Kiedy patrzę na kalendarz i widzę, że już sierpień, to robi mi się słabo. Mój licznik pokazuje ...

Misja Wesele: Złote rady Panny Młodej


Kiedy patrzę na kalendarz i widzę, że już sierpień, to robi mi się słabo. Mój licznik pokazuje 21 dni, do wielkiego dnia, a jest jeszcze TYLE do zrobienia! W domu latamy wszyscy jak poparzeni, co rusz to robię nowe listy 'to do' i przeraża mnie to, że niczego nie mogę jeszcze odznaczyć! Śnią mi się ślubne koszmary, że spóźniam się na ślub, że zapominam o wizycie u fryzjera, że mam brzydką fryzurę rodem z lat 90', że gubimy obrączki, że goście nie przychodzą, że choruję w dniu ślubu. Naprawdę!? Mózgu, naprawdę!? Przysięgam, że jeszcze do niedawna twierdziłam, że jak ma się wszystko idealnie zorganizowane, to stres wcale nie dopada. Okej, dobra. Mój błąd, przyznaję. To było naiwne. Dlatego Wy macie szczęście, macie mnie! Z moimi złotymi radami nie popełnicie błędów i przed ślubem będziecie mieć sielankę i zero nerwów. No dobra, przynajmniej nie popełnicie tych błędów co ja, albo się chociaż postaracie! Bierzemy się w garść Drogie Panie!

1. 'Co masz zrobić dziś, zrób jutro. Będziesz mieć dwa dni wolnego'. To ZUPEŁNIE nie może tyczyć się przygotowań do ślubu. Po prostu nie i już. Polecam raczej patrzeć w drugą stronę - 'Co masz zrobić jutro, zrób dziś. Oszczędzisz sobie nerwów'. Jeśli planujecie cokolwiek wykonać własnoręcznie, to szczerzę radzę zabrać się za to nawet pół roku przed TYM dniem, później wychodzi mnóstwo obowiązków 'na już' i nawet małe pierdółki potrafią zająć Twój czas tak, że nagle budzisz się z ręką w nocniku. Nie polecam. 

Moja Mama, która za zadanie ma wykonać większość #sztukarękodzieła wzięła się za robotę kilka dni temu. Nie chciałybyście słyszeć jej 'entuzjazmu' z jakim pracuje pod presją czasu ;).

A jej warsztat wygląda tak... i jest naszym stołem rodzinnym. Czyli tak - nie mamy gdzie spożywać posiłków! 



2. Rozsadźcie gości przy stołach, zróbcie to najlepiej jak tylko można. Niech ci, którzy za sobą nie przepadają siedzą z daleka od siebie, ci którzy się lubią blisko i wszyscy będą zadowoleni. Ale naprawdę nigdy, przenigdy nie pokazujcie przed weselem tego rozsadzenia NIKOMU. Bo uwierzcie mi, że każdy będzie miał coś do powiedzenia, każdy będzie wiedział lepiej, a w ten sposób nigdy nie dojdziecie do ładu. Razem z Mamą spędziłyśmy 4 godziny na ustalaniu kto, gdzie siedzi. Mucha nie siada, naprawdę! Nie było to proste zadanie, bo moja rodzina nie należy do najbardziej przyjaźnie nastawionych, ale dałyśmy radę i byłyśmy z siebie dumne. Do czasu. Mama pokazała Babci, Babcia poprzestawiała, Mama się wkurzyła, Babcia się obraziła. Nie polecam! 

3. Róbcie porządek na bieżąco. Tym z Was, które zawsze trzymają porządek w domu i miejscu pracy GRATULUJĘ i szalenie zazdroszczę, naprawdę macie łatwiej w życiu! Ja niestety nie należę do pedantek, dlatego za kilka dni zakopię się we własnym bałaganie i na ślub wychodzić będę oknem. W ostatnim czasie przychodziło do mnie wiele paczek, kurierzy zaczęli być moimi najlepszymi przyjaciółmi, a biurko zostało mianowane 'pierdolnikiem roku'. Właściwie wszystko byłoby w porządku, w końcu po ślubie ten bajzel zniknie samoistnie, więc w czym problem? Jak tu przyjąć gości, którzy zjadą się na wesele? Jak wpuścić fotografa i kamerzystę? Wstyd troszkę. Więc moją ostatnią misją jest 'znajdź dla tych rzeczy odpowiednie miejsce'. Gdybym pomyślała o tym na początku, miałabym teraz mniej roboty. Zdecydowanie mniej. 


5. Róbcie listy. Cokolwiek przyjdzie Wam do głowy, czym prędzej to zapisujcie. W natłoku obowiązków istnieje duża szansa, że o czymś zapomnicie. Stąd biorą się te wszystkie koszmary ślubne, potwierdzone info. Wprawdzie jedna lista byłaby może lepszym rozwiązaniem, ale z dwojga złego lepiej mieć milion list, niż żadnej. 

Dobra, z tym milionem może przesadzam, ale mam w telefonie 23 notatki dotyczące ślubu, dwa arkusze kalkulacyjne, jeden projekt w 'Todoist', dwie listy pisane ręcznie i Organizer Ślubny. Kto da więcej!?

6. Wyluzujcie się. Jakkolwiek zabawnie to brzmi, to uwierzcie mi, miesiąc przed ślubem życzenie 'luzu' jest najlepszym życzeniem ever!


***
Autorka pierwszego zdjęcia: Renata Rodewald

Nie, video w ogóle nie wchodzi w grę. To żadne widzimisię, my po prostu tego nie potrzebujemy. Po...

Misja Wesele: Dlaczego jednak zdecydowaliśmy się na Video?


Nie, video w ogóle nie wchodzi w grę. To żadne widzimisię, my po prostu tego nie potrzebujemy. Poza tym, przecież na każdym kroku szukamy oszczędności, więc dodatkowa ekipa filmowa wcale w tym nie pomoże. Właściwie, błagam! Kto ogląda później te filmy? Wątpię nawet, żeby Państwo Młodzi obejrzeli go więcej niż raz po ślubie. Zatem, jest to całkowita strata pieniędzy. Przecież możemy poprosić znajomych, żeby coś tam kręcili. Złożymy to później w jedną całość i będzie super film ślubny i to za darmo!

Myślisz tak samo? Właściwie moglibyśmy przybić sobie piątki, ale... kilka miesięcy temu zobaczyłam to:



i... PRZEPADŁAM! Jak w ogóle mogłabym ich nie zatrudnić!? Przecież to istna bajka! Świetny, genialnie zmontowany teledysk, a do tego krótki film ślubny uwieczniający tylko to, co naprawdę najważniejsze. Na premierę takiego filmu czeka się z niecierpliwością, obgryzając paznokcie! Pierwszy seans to plejada gwiazd - Państwo Młodzi, Rodzice, dziadkowie, przyjaciele, nic tylko rozłożyć czerwony dywan, rozwinąć ekran i oglądać! W trakcie - łzy wzruszenia, śmiech i świetna zabawa, nikt nie ma czasu nawet puścić #tweet o tym, jakiej niesamowitej premiery jest właśnie świadkiem! Na koniec gratulacje i podziękowania, jeszcze tylko kilka wywiadów, zdjęcia na ściance i z fanami, żeby... obejrzeć to raz jeszcze! ... i jeszcze! ... I JESZCZE!



Czujecie te emocje!? To właśnie poczułam, po raz pierwszy oglądając film ich autorstwa. Nie. Właściwie to czuję to samo za każdym razem jak wypuszczają nowe reportaże. Wyobrażacie sobie, żeby wzruszać się oglądając ślub całkowicie obcych ludzi? Nie? No ja też nie! Rozumiem, żeby płakać na pogrzebach, czy podczas oglądania komedii romantycznych, lub Króla Lwa, ale tu?

Tu po prostu nie da się nie wzruszyć. Spójrzcie na ten genialny montaż, gdzie obraz jest idealnie dopasowany do muzyki, gdzie nic nie dzieje się przez przypadek, gdzie tych dwoje przysięga sobie miłość i wierność, gdzie bliscy ocierają łzy, przyjaciele się bawią. Takie trzy minuty ich teledysku, to jak bomba wypełniona mieszanką różnorakich emocji, która to mieszanka sprawia, że właściwie można by tak bez końca na to patrzeć.

Czy to jest właśnie klucz do sukcesu? No jacha! Skoro ja - centus - zdecydowałam się ich zatrudnić, to znaczy, że i Ty powinieneś/aś to zrobić! No, chyba że chcesz dać zarobić panu Marianowi, któremu kamera już lekko zarosła pajęczyną, albo filmiki kręcone pijaną ręką znajomego przy użyciu iPhone w zupełności Ci wystarczają. No ale błagam! Takich efektów, w ten sposób nie uzyskasz ;>!

Wciąż nie czujesz się przekonany/a? To spójrz raz jeszcze!



A, byłabym zapomniała! Tych Panów możecie zatrudnić też do nagrania Podziękowań Dla Rodziców! Zajmą się wszystkim - od samego scenariusza, przez nagrywanie i montaż, po prezentację gotowego materiału na weselu. Łzy wzruszenia - gwarantowane!




GENTLEMAN Wedding Videos - jesteście moimi ulubieńcami! :)


Przygotowania na finiszu, wszystko co najważniejsze dawno załatwione, teraz można już tylko le...

Misja Wesele: Wszystko jest (prawie) idealnie!


Przygotowania na finiszu, wszystko co najważniejsze dawno załatwione, teraz można już tylko leżeć i odliczać dni. Nie przemęczam się zanadto, za to relaks, zdrowe jedzonko, wizyty w spa i u kosmetyczki, to mój chleb powszedni. Nie zaprzątam sobie głowy niepotrzebnymi sprawami, w końcu jestem oazą spokoju, kwiatem lotosu, na spokojnej tafli jeziora i te sprawy. Złość zresztą piękności szkodzi, więc po co mi to? Co ja mówię! Jaka złość? Co niby może stać się zaledwie dwa miesiące przed ślubem? Przecież jest to czas relaksu i wyciszenia! Wszystko jest piękne, kwiatuszki pachnące, słonko świecące, słowem - najlepszy czas w Twoim życiu! Mylę się? Jeśli któraś z Was stwierdzi, że wcale się nie mylę, to chyba się nie polubimy, bo zazdrość to ostatnie czego mi teraz trzeba :D!
To co napisałam wyżej napiszę sobie chyba na ścianie i codziennie po przebudzeniu, będę histerycznie śmiać się sama do siebie widząc to co nabazgrałam. Los mi nie szczędzi ostatnio drogie Panie! Nie mam pojęcia co mu takiego zrobiłam, że tak perfidnie się na mnie odgrywa! 

Po pierwsze - komputer mnie nienawidzi. Zastanawiałyście się dlaczego ostatnio taka cisza tu panuje? Może odwołali wesele, może się znudził blog, może coś jej się stało? Nie, nie, nic z tych rzeczy! To tylko mój zaledwie trzytygodniowy komputer postanowił odmówić posłuszeństwa. Tak sam z siebie, z nudów może, z nadmiaru ślubnych informacji? Pewnego dnia po prostu strzelił focha i już się nie włączył. Uszkodzenie, o losie, okazało się na tyle skomplikowane, że serwis w Polsce nie był w stanie sobie z nim poradzić, więc mój światowy laptop w chwili obecnej jest na wycieczce w Niemczech. Damn, więcej świata zobaczy, niż jego właścicielka!

Mimo, że długo się przed tym wzbraniałam, dzisiejsza notka powstaje przy użyciu iPhone i nawet nieźle mi to idzie, nie mniej jednak za wszystkie błędy, literówki serdecznie przepraszam!


Po drugie - jeśli coś ma Ci się stać, to gwarantuje, że stanie się zaraz przed ślubem. Tak żeby dołożyć Ci stresu, żebyś się czasem za bardzo nie nudziła, żeby zapewnić Ci rozrywkę po prostu. Doceń! Mnie na przykład odnowiła się kontuzja biodra, coś chyba naciska na nerwy, bo każdy krok lewą nogą mi ją podcina, boli jak cholera nawet jak śpię i właściwie to nie wiem, czy to przeczekać, czy pchać się do lekarzy? Na każdą z tych możliwości nie mam specjalnie czasu. Ostatecznie mam jakieś silne leki przeciwbólowe! Grunt, żebym do 'ołtarza' doszła.

Poza tym, uczulenie na słońce w tym roku daje mi wyjątkowo we znaki, na tyle że bez sterydowych maści się nie obejdzie. Dzięki temu, od wschodu do zachodu słońca jestem udupiona w domu, polecam - pozytywnie wpływa na chęci do porządków. Byłabym zapomniała! Moje usta też chciały zaznaczyć swoją niechęć do słońca - spuchły i spierzchły. Dzięki, już wiem! W przyszłym roku, wraz z pierwszym słońcem zabunkruje się w domu i wyjdę dopiero na jesień :).


Myślicie, że to koniec? No co Wy! Ja się dopiero rozkręcam! 

Nie mogłabym mieć na nazwisko Soja, gdybym nie była ciamajdą! Mamy to chyba zapisane w genach. Oprócz tego, że jesteśmy 'dusza-człowiek', pomocni, szlachetni i honorowi, jesteśmy też chodzącymi siedmioma nieszczęściami i choć najczęściej się z tego śmieje, tak teraz już mam tego po dziurki w nosie! Wczoraj chcąc zabić komara przywaliłam ręką w ścianę... na której wisiał haczyk... metalowy. Bolało, ba! Dziś boli nawet bardziej, a dłoń spuchła do niewyobrażalnych rozmiarów. Ale chyba niczego nie złamałam? No bez jaj! W każdym razie, jeszcze nie panikuję, może jutro dopiero zacznę, jeśli nic się nie poprawi ;). Aha! No i jeszcze chcąc się położyć, przywaliłam kręgosłupem o kant szafki, też boli!

Poza tym, paznokcie mi niedorastają do skory, włosy jakoś wyjątkowo oklapły i straciły blask, oczy pieką od alergii i inne takie wspaniałości. Ale... Hajtam się za 58 dni i nic, powtarzam NIC mi tego dnia nie zepsuje! Choćbym była poobijana, zasmarkana i cała w wysypce to będzie to najpiękniejszy dzień w moim życiu! :)

Może jak dołożę do swojego drugie nazwisko, to ta ciamajdowadość chociaż troszkę się zmniejszy? :D

***
Autorzy zdjęć:  Weddings by Nicola & Glen, Rad + In Love, Katie Pritchard, Lauren Scotti

Sezon ślubny w pełni, która z Was już jest po? :)  Dziś porcja inspiracji. Sielskie wesele, prz...

Sielsko, anielsko!


Sezon ślubny w pełni, która z Was już jest po? :) 

Dziś porcja inspiracji. Sielskie wesele, przepiękna i uśmiechnięta Panna Młoda, wspaniałe dekoracje. Czego chcieć więcej? :)



























Chcesz, żebyśmy opublikowali fotki z Twojego ślubu? Prześlij nam je na naszego maila: tieveil@hotmail.com 

Pochwal się światu najpiękniejszym dniem w Twoim życiu :)!

***
Autor zdjęć:  Michelle Lillywhite

Dzisiejszy post miał być o obrączkach, o moich, odebranych, idealnych obrączkach. Na moje nieszcz...

Misja Wesele. Obrączki


Dzisiejszy post miał być o obrączkach, o moich, odebranych, idealnych obrączkach. Na moje nieszczęście - nie ma obrączek! Wyrywam włosy z głowy, obgryzam paznokcie, śnią mi się ślubne koszmary - nie ma obrączek! Słyszę ciągle w słuchawce telefonu 'jutro będą gotowe', 'jutro już na pewno będą gotowe', 'to nie nasza wina - jutro będą do odebrania', 'nie ma obrączek!'. Bez wątpienia, dziś już wiem, że wybór jubilera nie należał do najlepszych, wręcz mogę powiedzieć, że był to nasz najgorszy ślubny wybór. A zapowiadało się tak pięknie!

O obrączkach rozmawialiśmy już na początku naszych przygotowań, bo wiedzieliśmy, że z tym może nie pójść nam tak łatwo. Oglądaliśmy wzory najpopularniejszych sklepów jubilerskich, ale niewiele nam się podobało, a kiedy już znaleźliśmy coś co nas zachwyciło, to cena odrzucała. Z pewnością mogę teraz brać udział w konkursie 'z jakiego sklepu pochodzi ta obrączka'! Znam wszystkie wzory z Apartu, Yes, W.Kruka, a nawet Savickiego! Poważnie! Poza tym wiem wszystko o próbach złota, kruszcach używanych do wyrobu obrączek, kształtach, rozmiarach i cenach. Może minęłam się z powołaniem i powinnam poskładać CV w sklepach jubilerskich - 'panie! bogate doświadczenie mam!'.

Opcja 1 - klasyczne, polerowane, półokrągłe, z żółtego złota, co najmniej 5mm. 

To był nasz pierwszy, najbezpieczniejszy typ. Musi być ją widać i być na bogato, więc przecież nie może być cieniutka! Właściwie długo byliśmy przekonani, że takie właśnie obrączki wybierzemy, ale żeby nie było tak tradycyjnie dodaliśmy karbowanie na brzegach. Wciąż jest klasycznie i elegancko, a i cena przystępna! Ze względu na moje uczulenie na złoto braliśmy pod uwagę tylko próbę 333, bo ma w sobie mniej złota i jest dzięki temu twardsza i trwalsza. Śliczne cudo, przyznajcie sami! :)

Apart - 1006,20 zł
Co poszło nie tak? Tak grube obrączki wyglądały na moich drobnych dłoniach topornie i nieelegancko, u narzeczonego polerowana powierzchnia wyglądałaby ładnie chyba tylko przez pierwszy miesiąc, półokrągły kształt nijak nie pasuje do pierścionka zaręczynowego i w ogóle to próba 333 wcale podobno nie jest taka fantastyczna!

Opcja 2 - klasyczne, matowe, kwadratowe, z palladu, 3mm.

Skoro jestem uczulona na złoto, to po co się w nie w ogóle pchać? Może lepiej postawić na srebro? Ale przecież srebro tanie, jakieś takie nietrwałe, czernieje, płowieje. Może pallad! Trwalszy, elegancki, taki kompromis pomiędzy złotem, a srebrem. Chyba wybór idealny? Do tego powierzchnia już wcale nie błyszcząca, a matowa; szerokość mniejsza; kształt inny - wszystko wygląda super!

Apart - 1420,20 zł
Co poszło nie tak? Pallad choć jest bardziej szlachetny od srebra, to jednocześnie jest mniej odporny od złota i platyny. Poza tym jest bardziej reaktywny, więc również może powodować uczulenia, szczególnie u osób, które zaobserwowały już u siebie reakcje alergiczne na inne metale. Lepiej więc nie ryzykować!

Opcja 3 - TYTANOWE

Wybór najbardziej antyalergiczny! Obrączki z tytanu są lekkie i bardzo wytrzymałe, a z wyglądu nie różnią się prawie wcale od tych ze złota, czy palladu. Oprócz tego są tanie, a to kryterium cały czas jest dla nas jednym z najważniejszych. Spójrzcie sami, czyż nie są śliczne? :)

Co poszło nie tak? A bo się naczytaliśmy, że rozmiaru nie można zmieniać (co jak się później dowiedzieliśmy wcale nie musi być prawdą), bo co jak się nam zaklinuje na palcu i nie będzie nawet jak jej przeciąć! A poza tym to są grube i wyglądają topornie. Ok, to szukamy dalej.
Yes - 549,10 zł

Opcja 4 - wymyślne, szalone, żeby się szybko nie ścierały!

Wracamy do złota! Po konsultacji z alergologiem okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Uczulenie jest miejscowe i do tego, nie występuje przez cały czas, więc można sobie z nim radzić. A jednak co złoto, to złoto! Tylko nie chcemy być przecież tacy zwykli i tacy tradycyjni, fajnie jest się tak jakoś wyróżniać, pokazać swoje JA! Wzorów obrączek jest przecież tak wiele i co rusz to znajdujemy jakieś wyjątkowe modele, których NIKT nie ma! Zaszalejmy!
Savicki - 2913 zł
Co poszło nie tak? Okazało się, że to był tylko mój pogląd, narzeczonemu ten pomysł nie spodobał się wcale :D

Opcja 5 - wszystkiego po trochu! 

A co jeśliby tak zamówić całkiem normalne obrączki, o zwykłym kształcie i standardowej szerokości, ale użyć do tego celu, aż trzech kolorów złota? Są klasyczne i wyjątkowe jednocześnie!
Yes - 8181 zł
Co poszło nie tak? No błagam. prawie 10 tysięcy za obrączki!?

Opcja 6 - 'Przecież ja mam złoto! Dam wam!'

Dzięki Babciu, dzięki że mówisz to dopiero teraz. Teraz kiedy już oboje jesteśmy na skraju wyczerpania i rezygnacji, kiedy już postanowiliśmy, że założymy sobie na palec w dniu  ślubu kapsel z Tymbarka! Swoją drogą, to dopiero byłyby oryginalne obrączki! :)



I tak, dzięki Babci ograniczyliśmy koszta i zostało nam tylko znaleźć jubilera, który nam te obrączki wykona... Tylko jakie obrączki? Przecież my wciąż nie zdecydowaliśmy jakie właściwie byśmy chcieli! 'Misia, a może byśmy zrobili sobie takie same, jak mają Twoi Rodzice?' - powiedział pewnego dnia mój narzeczony. Matko kochana! Tożto strzał w dziesiątkę! Dlaczego nie wpadliśmy na to wcześniej! No to na hurra, szukajmy wykonawcy, zamawiajmy i po sprawie!

Zamówiliśmy je końcem marca, 6 maja miały być do odbioru. Do dziś nie mogę się ich doprosić. Może panikuję i przesadzam, bo przecież jeszcze dużo czasu, ale jednak zaczynam się stresować, czy kiedykolwiek dostaniemy te obrączki. Jak dla mnie, takie zachowanie firmy jubilerskiej świadczy jej niekompetencji, szczególnie, że bardzo niemiłym tonem byłam odprawiana z kwitkiem za każdym razem...

Trzymajcie kciuki! Dziś robię kolejne podejście! 

***
Autor pierwszego zdjęcia: Anna Renarda

Kwiaty to nieodzowny element ślubu i wesela. Występują właściwie wszędzie - po wystrój kościoła (...

Kwiaty sezonowe na wesele


Kwiaty to nieodzowny element ślubu i wesela. Występują właściwie wszędzie - po wystrój kościoła (lub USC), sali weselnej, przez dekorację samochodu, aż po dodatki Państwa Młodych. Często jak zbierzemy wszystko razem, okazuje się, że czeka nas niemały wydatek. Dlatego, planując kwiatową aranżację polecam wziąć pod uwagę tylko kwiaty sezonowe. Po pierwsze dlatego, że są one zdecydowanie tańsze, a po drugie - takie bukiety idealnie oddadzą nastrój i atmosferę danej pory roku :)

Jak obniżyć koszta?

Dla przykładu - cena jednej róży w sezonie (sierpień) to koszt około 2 zł, natomiast w połowie września trzeba liczyć się już z wydatkiem rzędu 4-6 zł za jedną sztukę. Poza tym, warto pamiętać, że jak w przypadku każdego produktu, tak i z kwiatami mamy do czynienia z tańszymi i droższymi gatunkami. Do tych pierwszych należą: margaretki, frezje, goździki, gerbery, lewkonie i wszystkie sezonowe polne kwiaty. Droższe to natomiast: storczyki, piwonie, konwalie, jaskry, hortensja, niektóre odmiany róż i tulipany poza sezonem. Kolejnym elementem wpływającym na cenę naszych bukietów, jest ilość kwiatów w nich zawartych. Najdroższe będą te, które składają się z samych kwiatów, a tańsze to kompozycje dopełnione innymi częściami roślin, w postaci na przykład zielonych liści. Ta druga opcja, mnie podoba się najbardziej :)

Kwiaty sezonowe - ściągawka

STYCZEŃ

eustoma, gerbera, goździki, liatra, lwia paszcza, margerytki, róże, tulipan.


LUTY

agapantus, akacja, akonitum, alstromeria, anemon, anturium, astry gałązkowe, banksia, bouvardia, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk, helikonia, Hiacynt, hiacynt, hipeastrum, hortensja, irys, jaskier, kalia, kraspedia, krokosmia, lilia, limonium, margerytka, narcyz, ornitogallum, phalaenopsis, róża, rudbekia, szafirek, tulipan, wilczomlecz, zantedeskia


MARZEC

agapantus, akacja, akonitum, alstromeria, anemon, anturium, astilbe, astry gałązkowe, banksia, bez, bouvardia, cymbidium, czosnek, driakiew, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk, groszek, helikonia, hiacynt, hipeastrum, hortensja, irys, jaskier, kraspedia, krokosmia, lewkonia, limonium, lwia paszcza, margerytka, narcyz, narcyz, ornitogallum, phalaenopsis, róża, rudbekia, szafirek, tulipan, wilczomlecz



KWIECIEŃ

akonitum, alstromeria, anturium, astilbe, astry gałązkowe, banksia, bez, bouvardia, cymbidium, czosnek, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk brodaty, goździk, groszek, helikonia, hiacynt, hipeastrum, hortensja, irys, jaskier, kraspedia, krokosmia, lewkonia, lilia, limonium, lwia paszcza, mak, margerytka, mieczyk, narcyz, peonia, róża, rudbekia, sterlicja, szafirek, tulipan, vanda, wilczomlecz, zantedeskia


MAJ

akonitum, alstromeria, anturium, astilbe, astry gałązkowe, astry, banksia, bez, bouvardia, celozja, cymbidium, czosnek, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk brodaty, goździk, groszek, helikonia, hiacynt, hiacynt, hipeastrum, hortensja, irys, jaskier, jeżówka, kalia, kampanula, konwalia, kraspedia, krokosmia, lewkonia, lilia, limonium, lwia paszcza, łubin, mak, margerytka, mieczyk, ornitogallum, ostróżka, peonia, phalaenopsis, piwonia, róża, rudbekia, sterlicja, szafirek, vanda, wilczomlecz, zantedeskia



CZERWIEC

agapantus, akonitum, alstromeria, anturium, astilbe, astry gałązkowe, astry, bouvardia, celozja, czosnek, dalia, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk brodaty, goździk, groszek, helikonia, hortensja, irys, jaskier, jeżówka, kampanula, lewkonia, lilia, limonium, lwia paszcza, łubin, mak, margerytka, mieczyk, ornitogallum, ostróżka, phalaenopsis, piwonia, róża, rudbekia, słonecznik, sterlicja, vanda, wilczomlecz, zantedeskia



LIPIEC

agapantus, akonitum, alstromeria, anturium, astilbe, astry gałązkowe, astry, celozja, cymbidium, cynia, dalia, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk brodaty, goździk, groszek, helikonia, hortensja, irys, jeżówka, kampanula, kosmos, kraspedia, krokosmia, lewkonia, lilie, limonium, lwia paszcza, mak, margerytka, mieczyk, ornitogallum, ostróżka, phalaenopsis, róża, rudbekia, słonecznik, sterlicja, vanda, wilczomlecz, zantedeskia



SIERPIEŃ

agapantus, akonitum, alstromeria, anturium, astilbe, astry gałązkowe, astry, banksia, bouvardia, brodaty, celozja, cymbidium, dalia, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk goździk, helikonia, hortensja, irys, jeżówka, kosmos, kraspedia, krokosmia, lawenda, lilia, limonium, lwia paszcza, mak, margerytka, mieczyk, nerine, ornitogallum, ostróżka, phalaenopsis, róża, rudbekia, słonecznik, wilczomlecz


WRZESIEŃ

agapantus, akacja, akonitum, alstromeria, anturium, astilbe, astry gałązkowe, astry, banksia, bouvardia, celozja, cymbidium, dalia, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, frezja, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk, helikonia, hipeastrum, hortensja, hortensja, irys, jaskier, jeżówka, kapusta ozdobna, kosmos, kraspedia, krokosmia, lilia, limonium, mak, margerytka, nerine, ornitogallum, ostróżka, phalaenopsis, róża, rudbekia, słonecznik, sterlicja, vanda, wilczomlecz, wrzos, zantedeskia



PAŹDZIERNIK

agapantus, akacja, aksamitka, alstromeria, amarantus, anemon, anturium, astilbe, astry gałązkowe, banksia, bouvardia, celozja, cymbidium, dzwonki eustoma, floks, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk, helikonia, hipeastrum, hortensja, irlandzkie, irys, jaskry, jeżówka, kalia, kraspedia, lilia, limonium, margerytka, nerine, ornitogallum, ostróżka, phalaenopsis, róża, rudbekia, sterlicja, vanda, wilczomlecz, zantedeskia



LISTOPAD

agapantus, akacja, alstromeria, anemon, anturium, astilbe, astry gałązkowe, banksia, bouvardia, chryzantema, cymbidium, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk, helikonia, hipeastrum, hortensja, jaskier, kraspedia, lilia, limonium, margerytka, margerytka, nerine, ornitogallum, phalaenopsis, róża, rudbekia, wilczomlecz



GRUDZIEŃ

agapantus, akacja, alstromeria, anemon, anturium, astilbe, astry gałązkowe, banksia, bez, bouvardia, cymbidium, dzwonki irlandzkie, eustoma, floks, gerbera, gipsówka, gloriosa, goździk, goździk, helikonia, hiacynt, hipeastrum, hortensja, jaskier, kraspedia, lilia, limonium, margerytka, narcyz, ornitogallum, phalaenopsis, róża, rudbekia, sterlicja, szafirek, tulipan, vanda, wilczomlecz, zantedeskia



A który miesiąc należy do Was? :) Zdecydowaliście się na kwiaty sezonowe? :)

***
Autor pierwszego zdjęcia:  Megan Welker