Jeśli jeszcze nie przeczytaliście ostatniego posta - Pierścionek zaręczynowy z perspektywy faceta, to koniecznie musicie to nadrobić! :) ...

Pierścionek zaręczynowy z perspektywy narzeczonej

/
32 Comments

Jeśli jeszcze nie przeczytaliście ostatniego posta - Pierścionek zaręczynowy z perspektywy faceta,to koniecznie musicie to nadrobić! :) * KLIK *

Przysięgam, że jeszcze dwa lata temu zgodziłabym się ze wszystkim co zostało napisane w poście mojego Świadka! Uznałabym, że jest to tak oczywista oczywistość, że nawet nie ma co tu komentować. Co się zmieniło? Po pierwsze, sama jestem posiadaczką pierścionka zaręczynowego, a po drugie, poznałam kobiety, które oczekują zaręczyn, fantazjują na temat tego dnia i... mają duże wymagania! Jak więc ma się teoria, do praktyki? W ogóle się nie ma!


Po pierwsze - cena ma znaczenie!

Myśląc o pierścionku zaręczynowym nigdy nawet nie przyszło mi do głowy, że jego cena może mieć jakiekolwiek znaczenie! Jak się jednak okazało - bardzo się myliłam. Będąc stałym gościem wątków ślubnych, na pewnym forum dyskusyjnym dowiedziałam się, że jeśli partner kupuje Ci tani pierścionek to znaczy, że nie traktuje Cię poważnie, nie zależy mu na Tobie, lub woli wydawać swoje pieniądze na coś innego. Skandal! W takim razie konkluzja jest prosta - taniego pierścionka nie przyjmujemy! Kiedy cena błyskotki jest do zaakceptowania? Mówi się, że nie powinna kosztować mniej niż trzykrotność miesięcznej pensji Twojego mężczyzny (!!!). Dobra, dobra, ale skąd będziesz wiedzieć ile kosztował Twój pierścionek? Kochana! Paragon, łącznie z certyfikatem autentyczności kamieni - do wglądu!

A z życia wzięte? Mam dwa pierścionki (ach te zasoby!) - jeden jest srebrny, żaden nie ma diamentów i podejrzewam, że oba razem wzięte nie kosztowały więcej niż jedna pensja mojego narzeczonego. Taka jestem biedna! Za to jaka szczęśliwa! :)


Po drugie - jak możesz nie znać rozmiaru palca swojej kobiety!?

Tu zgodzę się z ironią mojego Świadka. Rozmiar palca, jak każdy inny rozmiar - powinieneś go znać. Jeśli nie, to spytaj kogokolwiek, użyj podstępu, ukradnij jej jakiś pierścionek, zrób cokolwiek! Wymiana nie powinna wchodzić w grę! Wyobraź sobie, że dostajesz prezent, najpiękniejszy, najwspanialszy, wyczekiwany, który tak wiele zmienia w Twoim życiu i nagle okazuje się, że nie pasuje i musisz go oddać, czy wymienić. Nic przyjemnego!!

Po trzecie - nie kupuj sam, albo i kupuj!

Ok, możesz prosić innych o konsultacje. Ale ściema z kumplem u mnie by nie przeszła ;). Po pierwsze dlatego, że niby dlaczego jego kumpel akurat mnie prosi o pomoc, po drugie dlatego, że przecież później bym chciała wiedzieć jak mu poszło, a po trzecie, jakbym zobaczyła w pudełeczku przeznaczonym dla mnie TEN pierścionek, to mogłabym stać się niebezpieczna! Drogi Mężczyzno! Spytaj wprost swojej wybranki co jej się podoba. Mój narzeczony wiedział, że bez szafiru niech nawet nie podchodzi. Dlatego dostałam ten...


 ...i byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. Ostatecznie jednak na co dzień noszę ten drugi...


...i był to w stu procentach wybór mojego Ukochanego. Dlatego muszę szczerze przyznać, że mężczyźni potrafią wybrać coś wspaniałego, bez niczyjej pomocy. Odrobinę zaufania do nich! :)

Po czwarte - właściwie nie musisz nic mówić!

Z tego co pamiętam, mój narzeczony spytał tylko, czy zostanę jego żoną. Jak widać, wystarczyło! Nie twierdzę, że przemowa to głupota, ale jeśli nie czujesz się pewnie w takich oficjalnych mowach, to odpuść sobie. Nie udawaj nikogo, bo Twoja wybranka wybuchnie śmiechem. To najważniejsze pytanie w zupełności wystarczy, a na wyznania miłości każda pora jest przecież dobra! :)


Po piąte - miejsce ma znaczenie!

I wcale nie chodzi mi o cholerną Więżę Eiffla! Mój narzeczony oświadczył mi się po sześciu latach związku, mieszkaliśmy wtedy razem już dwa lata, znaliśmy się jak łyse konie. Myślicie, że niczego bym nie podejrzewała, gdyby nagle, ni z tego, ni z owego zaprosił mnie na kolację do restauracji? Albo zabrał mnie na jakąś super romantyczną wycieczkę we dwoje? Bitch please! Domyśliłabym się jego zamiarów nawet jakby mi kupił kwiatka bez okazji. Właściwie wszystko, czego by nie wymyślił, co byłoby inne niż zwykle robimy, zapalałoby mi lampkę ostrzegawczą w głowie. W zawiązku z tym wszystkim, byłam święcie przekonana, że jego oświadczyny nie mają prawa mnie zaskoczyć. Pokłony dla mojego narzeczonego - zaskoczyły mnie! Tylko dlatego, że były bez żadnej pompy, przepychu i fajerwerków. Po prostu stał przed drzwiami łazienki z kwiatkiem i pudełeczkiem od jubilera, czekając aż wyjdę. Byłam w takim szoku, że jedyne co powiedziałam, to to, że jest głupi. Później już tylko się śmiałam i płakałam na przemian :).


Przepis na idealne zaręczyny - nie ma takiego! Każda kobieta jest inna, a Ty jako mężczyzna jej życia, powinieneś wiedzieć co lubi, o czym marzy i co ją uszczęśliwi :)

---
źródło: moja Mama: www.ideasbyrenya.blogspot.com



You may also like

32 komentarze:

  1. Skąd pomysł z dwoma pierścionkami ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję zaręczyn;) Fajne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim, jak i fotografa - mojej Mamy :)

      Usuń
  3. "trzykrotność miesięcznej pensji Twojego mężczyzny", "cena ma znaczenie", "miejsce ma znaczenie", "certyfikat autentyczności kamieni - do wglądu!", presja, presja, presja. Wcale się nie dziwię Panom, że nie chcą się "hajtać". :) Też bym uciekała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy poczytać kilka wątków ślubnych na forach dyskusyjnych, żeby złapać się za głowę! Kobiety mają często naprawdę szalenie wysokie wymagania. Nie można to tak spontanicznie, bez pompy i fajerwerków, bez rozliczania? Też jest pięknie! :)

      Usuń
  4. Wymagania rodem ze sfer zbliżonych do Wall Street, mam na myśli te narzeczone,które się za dużo filmów naoglądały (głównie amerykańskich). To tak jakby pierścionek gwarantował rychłe zamążpójście -a tu i zamążpójście coraz częściej opuszcza tradycję a zaręczyny bywaja głównie słowne z ewentualnym trzymaniem za rączkę (może stąd nazwa?) Ot,proza życia i znak czasu. Pozdrawiam :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak! Może tu o popis też chodzi? Im droższym i lepszym świecidełkiem będę się chwalić, tym wyższy mój status, bardziej będą zazdrościć wszyscy dookoła? Naprawdę nie mam pojęcia skąd takie podejście się bierze! Czy w tym wszystkim nie o miłość czasem chodzi? :)

      Usuń
  5. No nieźle dwa pierścionki zaręczynowe :P. Ja też lubuję się w szafirach i z szafirem dostałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mnie rozpieszcza :D Szafiry są przepiękne! Ostatnio polubiłam też tanzanity ;)

      Usuń
  6. Mój zaręczynowy jest srebrny. Nie chodzę w złocie. Kupowaliśmy go razem, wlasciwie to go sobie wybralam sama. Pewnie gdyby mąż moj wybrał sie na zakupy sam to kupilby zamaly, bo pierscionek noszony na lewej rece jest mniejszy od tego z prawej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda :). Najważniejsze, że się podoba i jest taki jaki być powinien :)!

      Usuń
  7. Piękne są te Twoje pierścionki! :) Dla mnie cyrkowanie z ceną, "bo ten jest za tani", albo "bo nie jest z Aparta, tylko od jubilera no name" to totalna głupota. Grunt, żeby był wyjątkowy i mi się podobał, nie ważne, ile kosztował i z jakiego był sklepu. Nie mam wygórowanych wymagań co do pierścionka, jeśli mój chłopak wyda na idealny pierścionek 20 zł (nie, nie zgubiłam zera, naprawdę mam na myśli dwadzieścia), to będę z niego dumna ;)
    Faktem jest, że nie ma idealnego scenariusza, więc nie ma co planować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo podejście do kwesti zaręczyn i pierścionka :)! Ja sobie nawet nie wyobrażam nosić czegoś drogiego, bałabym się, że zgubię, lub zahaczę o coś! :)

      I dziękuje bardzo, też uważam, że są śliczne :D

      Usuń
  8. Też jestem zdania, że facet niech lepiej zapyta i sam się nie wysila :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak jest łatwiej :D dla obu stron!

      Usuń
  9. Zgadzam się z ostatnim zdaniem artykułu w 100%. Każda kobieta jest inna i mężczyzna powinien znać swoją wybrankę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspomnienia wróciły :) Ja dostałam palpitacji serca gdy niczego nie spodziewająca się, otrzymałam pierścionek... Było idealnie :D Masz rację najlepiej gdy niczego się nie domyślamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze miło będę wspominać dzień zaręczyn :) Było idealnie i super, że narzeczonemu udało się mnie zaskoczyć! :D

      Usuń
  11. Tak naprawdę jakie znaczenie i wartość ma piękny pierścionek i piękne zaręczyny w perspektywie reszty życia, które chcemy spędzić z wybraną osobą? Dla mnie żadnego. Owszem, to miłe wspomnienia, ale nic poza tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :)! Dla mnie to symbol miłości i wspaniałe wspomnienia!:)

      Usuń
  12. Ja pokazałam mojemu wtedy chłopakowi jaki chcę pierścionek i taki dostałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak najbezpieczniej, dla obu stron :D

      Usuń
  13. A ja miałam pierścionek robiony na zamówienie, z platyny i za trzy pensje - i nie mam zamiaru mieć z tego tytułu żadnych wyrzutów sumienia :P Szczerze mówiąc, to uważam, że należał mi się jak psu gnat i nie rozumiem tego wszechobecnego hejtu na osoby z "drogimi" pierścionkami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden to hejt :). Nikt też nie mówi nic o wyrzutach sumienia! Najwyraźniej Twojego mężczyznę było na to stać, znał Twoje upodobania i trafił w Twoj gust. Czego chcieć więcej? :)

      Usuń
  14. Genialne maiłaś zaręczyny. Muszę ten post wykorzystać i przeczytać jeszcze raz za kilka lat jak zaplanuję dać pierścionek swojej dziewczynie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje i szalenie mi miło :)! Daj znać jak postanowisz się oświadczyć! :)

      Usuń