Czytając różne artykuły i poradniki dla świadków miałem wrażenie, że to jakaś najstraszniejsza fucha na świecie, szczególnie jeśli jest...

Bycie świadkiem to takie straszne?

/
32 Comments

Czytając różne artykuły i poradniki dla świadków miałem wrażenie, że to jakaś najstraszniejsza fucha na świecie, szczególnie jeśli jesteś tym od strony Panny Młodej. Tysiąc rzeczy, których nie może robić świadkowa, tysiąc rzeczy, które powinna robić świadkowa, milion spraw o których nie możesz zapomnieć, milion spraw o których powinnaś zapomnieć... I tak dalej i tak dalej. Okej! Ja rozumiem, że się można martwić o to, czy sprostamy oczekiwaniom Pary Młodej, czy uda się nam pokazać z jak najlepszej strony, czy będziemy potrafili być wsparciem i opoką. Jasne! Ale no, nie dajmy się zwariować ;). Oczywiście bycie świadkiem to nie lada wyzwanie. Trzeba w końcu być dostępnym zawsze i wszędzie oraz musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby ten szczególny dzień dla obojga przyszłych małżonków był wyjątkowy i niesamowity.


Mnie przypadł zaszczyt bycia świadkiem Panny Młodej! To dla mnie nowość, w ogóle się tego nie spodziewałem, ponieważ przeważnie świadkiem Panny Młodej jest kobieta - siostra, kuzynka, najlepsza przyjaciółka. Jednak skoro to ja noszę miano najlepszego przyjaciela - oto jestem i świadkiem, obdarowany ogromnym zaufaniem!

Obawy czy jednak ekscytacja? 

Na początku byłem podekscytowany, że to właśnie mi przypadł ten zaszczyt, bycia przy Pannie Młodej w tak wyjątkowym dla niej dniu. Poczułem się wyróżniony, doceniony, ale i też zdawałem sobie sprawę z tego, że nie mogę jej zawieść, że muszę dać z siebie wszystko. W końcu jest wiele zadań, nad którymi to ja sprawuję pieczę. Począwszy od zorganizowania wieczoru Panieńskiego, wykonania ślubnej papeterii, po wystrój sali i zadbanie o każdy szczegół podczas przyjęcia. Będę rasowym wedding plannerem. W końcu tytuł świadka zobowiązuje! Panna Młoda na mnie liczy i nie mogę jej zawieść.

Świadkowe podobno obawiają się tego, jak będą wyglądać w dniu przyjęcia. Nie mogą przecież być piękniejsze od Panny Młodej, ale źle też nie mogą się prezentować. Cieszę się, ze mnie ta obawa nie dotyczy (raczej?). Wiem, że muszę pokazać się z jak najlepszej strony - wybrać odpowiedni garnitur i dodatki, ale nikt mnie do mojej "szefowej" nie będzie porównywać ;). Ot, taki plus bycia męską wersją świadkowej.


Dużo obowiązków, jak temu podołać? 

Nie ma się czym zamartwiać, w końcu zostaliśmy wybrani na to stanowisko nie bez powodu. Panna Młoda nas zna i jestem pewien, że wiedziała co robi powierzając nam tak ważną funkcję. Zresztą, nie jesteśmy jedynymi organizatorami wesela, więc Państwo Młodzi nie zostawią nas samych z tym wszystkim. Poza tym jest jeszcze drugi świadek, oby tak bardzo zaangażowany jak my! ;). Polecam zrobić listę weselnych obowiązków: co kto robi, czym kto się zajmuje, żeby później nie było zamieszania. Jednak nie bierzcie na siebie więcej, niż potraficie udźwignąć, bo wyjdzie z tego jedna wielka klapa! My pomagamy Młodym, oni pomagają nam = wszystko wychodzi idealnie.

Pamiętajcie, że w dniu ślubu jesteście w stu procentach do dyspozycji swojego "szefa", on Was potrzebuje! Z tego całego stresu zapomni nawet jak się nazywa, więc to naprawdę ważne, by nad wszystkim czuwać. 27 sierpnia 2016 będzie dniem całkowicie wyjętym z mojego życia, jest zarezerwowany dla Panny Młodej, już od samego rana. Będę jej pomagał w przygotowaniach, będę jej prywatnym szoferem, kucharzem (koniecznie musi zjeść śniadanie!!!), stylistą, wujkiem dobrą radą, psychologiem i specem od technik relaksacyjnych. Słowem - będę niezastąpiony ;) No i muszę przygotować samochód, bo to ze mną Panna Młoda będzie jechała do Domu Weselnego, na ceremonię zaślubin. Musi dotrzeć cała i zdrowa!


Co z wieczorem panieńskim? Skoro jestem świadkiem Panny Młodej, to kto ma go zorganizować? 

Oczywiście, że JA! ;) Organizacja wieczoru panieńskiego będzie wyzwaniem z prostego powodu - jestem facetem! Kojarzycie taki skecz, w którym panowie organizują wieczór kawalerski na kształt rzekomych wieczorów panieńskich? No cóż, jakbym ja zorganizował Veil taki stereotypowy wieczór panieński, to chyba by mnie zasztyletowała. Imprezowaliśmy nie raz i wiem mniej więcej co lubi, a z czym lepiej nie podchodzić. I choć nigdy takiej imprezy nie organizowałem to nie boję się, bo wiem, że przyjaciółka Panny Młodej i świadkowa Pana Młodego chętnie mi we wszystkim pomogą! Będzie to noc pełna wrażeń i niespodzianek, najlepszy wieczór panieński ever, dużo atrakcji i alkoholu ;). A, że sam jestem zaproszony, to zadbam osobiście o to, by tego wieczoru Panna Młoda czuła się jak gwiazda!


Inne obawy?

Czy będę potrafił zrozumieć i poczuć wizję tego dnia, wymarzoną i wyśnioną przez Pannę Młodą, czy uda się ją zadowolić i podołać wszystkim zadaniom? Czasem obawiam się też czasu - czy ze wszystkim zdążę i nie będę generował opóźnień. Ale co ja gadam! Z niczym nie zostanę przecież sam, a całość wyjdzie fantastycznie, jestem tego pewien! :)

Przyszłością związku przyszłych Małżonków się nie martwię, bo znam ich już długo i wiem, że potrafią radzić sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu, ze wszystkich trudnych sytuacji wychodzić obronną ręką. To najlepsza para jaką znam i życzę im zawsze jak najlepiej! Jako świadek powinienem czuwać na straży ich miłości, co zresztą zamierzam czynić z niesamowitą przyjemnością! :)


Fajnie zostać świadkiem Panny Młodej i angażować się w organizację całego wesela, a nie tylko przyjść na gotowe i podpisać dokumenty w urzędzie. Jestem dla niej oparciem we wszystkich aspektach życia, zawsze może na mnie liczyć, jestem jej najlepszym przyjacielem! Nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie zabraknąć przy niej w tak ważnym dla niej dniu, jakim jest ślub. Jestem jej ogromnie wdzięczny, że wybrała mnie na swojego świadka!

---
Zdjęcia pochodzą z filmu "Moja dziewczyna wychodzi za mąż"


You may also like

32 komentarze:

  1. Bardzo przeżywałam bycie świadkową, mocno się angażowałam, miło wspominam, choć już tyle lat minęło. :) Bardzo ciekawy tekst. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję że sobie poradzę ze wszystkim :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci! Nigdy nie miałam szansy na bycie świadkową. A już świadkowie płci przeciwnej - co za wyzwanie, obowiązek.. i świetna zabawa! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak uważam! Obowiązek ogromy ale jest przy tym dużo zabawy ^^

      Usuń
  3. przy świadkowaniu konieczna jest umiejętność kumulowania cierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf na całe szczęście jestem bardzo cierpliwy! :D

      Usuń
  4. oohohoho szykuje się ciekawie :)
    bardzo fajny i wyjątkowy temat :) męska świadkowa, to jest coś ! :D


    yakie-fayne.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle wygrać :D być świadkiem i to jeszcze Panny młodej :D jak dla mnie bomba :D

      Usuń
  5. Oj jak ja zazdroszczę... Pannie Młodej of cors :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam okazji być świadkową, ale wiem, że z pewnością bym się stresowała tą rolą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stres jest i zawsze będzie, ale to motywuje do pracy ;) Zawsze można konsultować sie z Młodymi oni zawsze pomogą a przed weselem napić sie Melisy :D

      Usuń
  7. Nigdy nie było mi dane być świadkową, ale udzieliły mi się Twoje emocje :) To piękna sprawa towarzyszyć przyjaciółce w tak ważnym dniu.
    Najbardziej mnie ciekawi wieczór panieński. Jakie niespodzianki zaserwujesz pannie młodej? Nie spotkałam się nigdy, by tę imprezę przygotowywał mężczyzna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ;) Też jestem tego bardzo ciekawa. Widać, że wkładasz w te przygotowania całego siebie. Na pewno wszystko wyjdzie genialnie.

      Usuń
    2. Bardzo mi miło dziękuję ;)
      Nowość prawda? Takie wow dla wszystkich, mężczyzna organizuje Wieczór Panieński, duże wyzwanie :D Będę musiał się starać żeby ten dzień był dla Panny Młodej wyjątkowy :) Muszę się zastanowić poszperać na internecie, oczywiście wszystko będę opisywał w Misja Wesele, jakie niespodzianki itp. Więc zapraszam do śledzenia naszego bloga! :)

      Usuń
  8. Całkiem niedługo biorę ślub. Razem z narzeczonym wybraliśmy na świadków naszych przyjaciół i mam ogromną nadzieję, że nie przeżywają tego tak bardzo :) Od mojej świadkowej oczekuję jedynie tego, że po prostu będzie przy mnie. I gdyby nie fakt, że mój wieloletni, najlepszy przyjaciel jest w tym dniu zajęty (bierze ślub ze mną!) to pewnie on zostałby świadkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świadek to druga najważniejsza osoba zaraz po Małżonkach, więc trzeba dobrze dobierać świadków, żeby później się nie okazało, że zrezygnują chwilę przed weselem, albo wkład w wesele będzie hmm niewielki

      Usuń
  9. To ja też przyłączę się do grona tych zazdroszczących :) Swoje wesele miałam kilka lat temu i jakoś nie oczekiwałam od świadkowej, że się jakoś mocno będzie angażować a w sumie szkoda, bo to przecież taka tradycja. Na szczęście daliśmy radę. Życzę mnóstwa fajnych pomysłów i żeby wszystko szło jak po maśle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Ja już się nie mogę doczekać przygotowań :D

      Usuń
  10. Trzymam kciuki, żeby wszystko wyszło tak, jak zaplanowałeś. Interesuje mnie tylko, czy nie będziesz czuć się głupio jako uczestnik wieczoru panieńskiego? ;d Było nie było - trochę dziwacznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jest też niezwyczajne, niespotykane :D
      Ale wydaje mi się, że nie będę miał problemu i czuć głupią (mam taką nadzieję) się nie będę :) Nigdy nie przeszkadzało mi towarzystwo kobiet ;)

      Usuń
    2. A ja sobie mojego Panieńskiego bez Ciebie nie wyobrażam! Bez świadka!? No way! ;)

      Usuń
  11. A ja brałam chyba już we wszystkim udział! Jestem mężatka, matka chrzestna, byłam już druchna, no i świadkiem również a nawet przygotowałam pannę młoda do ślubu tzn. Fyzura, makijaż,dodatki. Przygotowałam także wieczór panieńsko - kawalerski dla mojej siostry. I muszę przyznać, że bycie świadkiem było najłatwiejsza funkcja:) więc wcale nie jest straszne! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamień spadł mi z serca! :)
      Nie stresuję się byciem świadkiem tylko wszystkimi przygotowaniami oraz dekoracjami, chce żeby to wszystko było takie WOW! :)

      Usuń
  12. Na pewno wszystko pójdzie dobrze. Bycie świadkiem u przyjaciela jest fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :) Widać, że nasz przyjaciel nam wtedy bezgranicznie ufa i wie, że go nie zawiedziemy :)

      Usuń
  13. Wow, gratuluję bardzo nietypowa, ale jestem za. Moim zdaniem bycie świadkiem to zaszczyt, dobra zabawa i cóż możliwość potwierdzenia czynami swojej przyjaźni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam, że Para Młoda powinna na początku powiedzieć wprost czego oczekuje od świadków, żeby później nie było niedomówień. Z tego jednak co kojarzę, to po raz pierwszy spotykam się, aby facet organizował wieczór panieński :). Kuzynka też miała za świadka swojego kolegę, ale piecza nad panieńskim została powierzona jednak kobiecie. Jestem ciekawa efektu! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że będziemy się bawić tego samego dnia:).
    Na moim ślubie moim świadkiem też był mężczyzna. Spisał się świetnie, choć nie obarczałam go organizacją wieczoru panieńskiego😜.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się nie znam na tych tradycjach, ale świadek dla mnie to po prostu osoba, która jest bliska i wiem, że mogę na nią liczyć. Moim świadkiem była moja przyjaciółka, co uznałam za normalne i najbardziej logiczne na świecie [ choć wybrałabym również bez obaw mojego kumpla, gdyby nie protesty przyszłego Małżonka, hehe ).

    Tak że można czuć się wyróżnionym ;)

    OdpowiedzUsuń