Uwaga, teraz powiem coś brutalnego! Coś na miarę "święty Mikołaj nie istnieje", "ziemia jest okrągła" etc. Także we...

Misja Wesele: TYLKO cywilny!?

/
59 Comments

Uwaga, teraz powiem coś brutalnego! Coś na miarę "święty Mikołaj nie istnieje", "ziemia jest okrągła" etc. Także weźcie kilka głębokich wdechów, usiądźcie wygodnie i skupcie się. Otóż, musicie wiedzieć, że nie wszyscy ludzie to Chrześcijanie, ba! Nie wszyscy Polacy to Chrześcijanie! Ja wiem, że niektórym z Was może ciężko w to uwierzyć, ale tak jest. Nie musicie się z tym zgadzać, czy tego pochwalać, ale musicie jakoś z tym żyć ! ;) 

I w zasadzie większość z Was żyje! Zauważyłam zresztą już jakiś czas temu, że samo przyjęcie do wiadomości "aha, jesteś ateistą" jest całkiem proste, naturalne i bezproblemowe. Schody zaczynają się o dziwo później, no bo "jak to TYLKO cywilny!?". Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy zadano mi to pytanie po raz pierwszy - ja ateistka, narzeczony ateista, no to co jest niezwykłego w informacji, że NIE bierzemy ślubu kościelnego? Jak się dowiedziałam, większość "szoków" wynika z niewiedzy, nieświadomości, niedoedukowania. Żeby pokazać Wam o co mi chodzi przytoczę pewną rozmowę, z dalekim znajomym. 

K: ej, a w sumie to dlaczego nie bierzesz tego kościelnego? 
J: bo jestem ateistką. 
K: to co z tego? 
J: No to, że nie wierzę w Boga, nie chodzę do kościoła. 
K: No ale przez to nie chcesz brać prawdziwego ślubu? 
J: ale ja biorę prawdziwy ślub! 
K: nie, no przecież ślub to jest w kościele, a cywilny to tylko podpisanie dokumentów. 
J: czyli Twoim zdaniem po ślubie cywilnym nie będę żoną!? 
K: nie no, będziesz. Tylko taką nieprawdziwą. 

Ok! Fantastycznie, anegdotka na tyle przeszła do historii, że razem z moimi znajomymi śmiejemy się, że będę tylko nibyżoną. A co mi tam! 


Wiele osób (tak, wiele) pytało też mnie, czy ślub cywilny ma moc prawną, albo czy po takim cywilnym muszę iść do kościoła, żeby podpisać jakieś dokumenty. Niektórzy pytali też, co mi zależy wziąć ten kościelny i właściwie to dlaczego ja tak wydziwiam!? A ja ciągle nie mogłam zrozumieć, dlaczego jest tu cokolwiek co trzeba jeszcze tłumaczyć. Wydawało mi się, że fakt iż oboje z narzeczonym jesteśmy ateistami jest wystarczającą odpowiedzią na pytanie, dlaczego nie ślub kościelny. 


Dla nas to ten ślub będzie jedynym i najważniejszym. Nie TYLKO ślubem, ale AŻ ślubem, takim samym jak każdy inny. W gronie najbliższych będziemy przysięgać sobie miłość, aż do końca życia. Nie ważne czy ślubujemy w kościele, urzędzie, na plaży, łące, czy w lesie. Każdy ślub brany z miłości jest tak samo ważny, tak samo piękny i ma tak samo wielką moc. Ślub to ślub, każdy jest AŻ. Nie tylko :) 

A Wy co o tym myślicie? Czy to jaki ślub bierzemy ma jakiekolwiek znaczenie?:) 


--- 


You may also like

59 komentarzy:

  1. Ile razy ja się z tym męczyłam!
    Ja i mój narzeczony również jesteśmy ateistami - często MUSIMY się tłumaczyć czemu cywilny.
    Moja koleżanka w szkole policealnej w pierwszej klasie planowała ślub, który miał się odbyć w wakacje. Na moje stwierdzenie, że my będziemy brać cywilny to ona na to: "JAKBYM MIAŁA BRAĆ TYLKO CYWILNY TO BYM NIE BRAŁA". No pls
    Dla nas to jest AŻ ślub i już się nie możemy doczekać, żeby nosić obrączki :)
    Pozdrawiam,
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ślub nie jest po to, żeby zostać prawnie rodziną, małżeństwem? :D Twoja koleżanka chce ślubu, ale jakby to miał byc 'tylko' cywilny, to by go nie brała? To chce wejść w związek małżeński, czy nie?:D Ja bym ją ciągnęła za język! Nigdy nie zrozumiem takiego gadania!

      A Wam gratuluję ślubu i trzymam kciuki, żeby wszystko wyszło super! ;)

      Usuń
  2. Polska jest krajem tradycjonalistów i stąd te pytania ;) Jak ktoś mówi ślub to automatycznie myśli się o ceremonii w kościele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby były to pytania tylko od starszego pokolenia, to nawet bym się nie dziwiła :). Szokujące jest jednak to, że nawet młodzi ludzie prezentują tak zaściankowe myślenie :).

      Usuń
  3. Ja na przykład chciałabym wziąć kościelny ale nie ze względu na wiarę (bo do bardzo wierzących raczej nie należę i bez tej przysięgi by się obyło), tylko ze względu na samą ceremonię - jest to na pewno pięknie i niezapomniane przeżycie, no i ta biała suknia ;) Mój mężczyzna jest ateistą, dlatego wizja ślubu stoi pod znakiem zapytania, ale do tego tematu jeszcze nie doszliśmy ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z białej sukni nie zamierzam rezygnować! ;) A i ceremonię ustalamy sobie według własnego scenariusza :). Także to wcale nie jest powiedziane, że przy cywilnym jest gorzej, wszystko zależy od nas i od naszej inwencji twórczej! :) Nasz ślub i wesele, oprócz tego, że poza kościołem, niczym różnic się nie będzie :)

      Usuń
  4. Ja też marzę głownie o ślubie cywilnym, chociaż jestem wierząca;) będę nibyżoną :D ale fajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?:D mnie też się ta "nibyżona" podoba :D

      Usuń
  5. Trzymam za Was kciuki i gratulacje z okazji podjęcia tak ważnej decyzji, jaką jest wzięcie ślubu:) Niestety ludziom trudno jest zaakceptować inne wizje świata, postrzegania rzeczywistości. Dla niektórych ślub kościelny to konwenans, który musi być spełniony, by ślub był ważny, dla innych to potrzeba wynikająca z wiary czy tradycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy! :) No niestety! Ale jeśli dla kogoś slub kościelny to mus, to niech bierze, ja z tym nie mam żadnego problemu :) byleby mnie się nie czepiali o moje poglądy;)!

      Usuń
    2. Paulina - ładnie napisane:-)
      Veil - nie ma co się złościć - pierwszy kontakt z odmiennością zawsze wywołuje szok i niedowierzanie, ale później ludzie się przyzwyczajają:-)

      Usuń
  6. Nie ma żadnego. Co to za ślub który można z dnia na dzień rozwiązać, zerwać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod względem prawnym każdy slub można rozwiązać rozwodem i żaden z dnia na dzień :). Nie wchodzę w kwestie wiary, bo jestem ateistką, więc nie ma dla mnie żadnego Boga, który patrzyłby spode łba ;)

      Usuń
    2. Nie każdy, tylko cywilny, cywilny to nie każdy, można wziąć ślub kościelny bez cywilnego i to jest prawdziwy ślub, a kwestie przejęcia nazwiska czy dziedziczenia, czy wspólności można spisać konkretną umowa, żaden sąd nie podwazy

      Usuń
    3. Swoją drogą ciekawe co powiesz dziecku jak nagle natrafi na religię, wiarę, to co, zabronisz mu? Jak mu wytlumaczysz dlaczego Ty nie wierzysz a ono tak.

      Usuń
    4. Tylko wtedy nie jest się prawnie rzecz biorąc małżeństwem, a ja nie o czymś takim mowię :). Ja mowię o małzeństwie w rozumieniu prawnym.

      Moje dziecko wybierze w życiu swoją drogę, a ja będę je wspierać bez względu na to, jaka to będzie droga. A co do tłumaczenia - co jeśli Twoje dziecko powie Ci, że jest ateistą? Zabronisz mu? Jak mu wytłumaczysz dlaczego Ty wierzysz, a ono nie?

      Usuń
    5. Małżeństwo nie tylko po ślubie cywilnym jest małżeństwem. Hmm dziecko powiadasz,wychowam go w takim duchu jakim wychowano mnie, będę się starała wytłumaczyć ze Bóg istnieje (wbrew pozorom łatwiej w oparciu o biblię udowodnić ze istnieje niż nie) jeśli jednak stwierdzi że jest inaczej to już Jego decyzją, ale chrzest, komunie i bierzmowanie mieć bedzie

      Usuń
    6. W sensie prawnym, jesli nie dopełnicie formalności w urzędzie, to nie jesteście małżeństwem.

      No to odpowiedziałaś sobie na swoje pytanie, ja swoje dziecko będę wychowywać zgodnie z własnym sumieniem, tak jak wychowano mnie :). Nie pchając go na siłe, bez jego wiedzy i zgody w żadną religię. Dorośnie, to samo zadecyduje.

      Usuń
    7. Godzinka roboty i formalności dopełnione, i nie nie jestem w sensie prawnym małżeństwem, w sensie prawnym przyjęłam nazwisko męża i ustalilam że dzieci nazwisko będą nosić po ojcu. A także ze w razie śmierci dziedzicza po nas. Żadne małżeństwo.
      Tylko prędzej czy później dziecko zapyta: dlaczego wszystkie dzieci chodzą do kościoła a ja nie, dlaczego wszystkie dzieci mają komunie a ja nie. I co wtedy?

      Usuń
    8. A jakbyś Ty mieszkała w panstwie, gdzie główną religią jest islam, to też puszczałabyś swoje dziecko na wszystkie obrządki muzułmańskie, bo inne dzieci biorą w tym udział? :)

      I taka mała uwaga, NIE wszystkie dzieci chodzą do kościoła i NIE wszystkie dzieci mają komunie :).

      Usuń
    9. W Polsce 92,2% jest katolikami, 95% dzieci chodzi na religię, wiec jednak te 5% to nic w porównaniu do 95:) Gdybym mieszkała to zapewne byłabym częścią tej religii, gdybym jednak nie była to tak, nie chciałabym żeby dziecko czuło się odludkiem, znalazlabym na tyle dużo podobieństw do mojej religii ze tlumaczylabym że dziś jest taki dzień, w kraju w którym mieszkamy obchodzi się go tak, natomiast nasza religia robi to inaczej

      Usuń
    10. Ty mi tu statystyką nie mydl oczu, bo nie od dziś wiadomo, że nie wszyscy ochrzczeni są praktykującymi, zadeklarowanymi katolikami :). No cóż, to ja będę wychowywać dziecko zgodnie z własnym sumieniem i na obrządki posyłać nie będę, chyba że samo będzie chciało. Skoro ja nie mam o nic pretensji do swoich Rodziców, to moje dziecko też nie będzie miało :).

      A Ty martw się o swoje pociechy, a nie moją, której jeszcze nawet w planach nie ma :).

      Usuń
    11. Prawda (statystyka) w oczy kole:) Widzę że do ciężkich i trudnych rozmów jeszcze nie doroslas. Jeden argument typu nie bo nie, cóż powodzenia. I wielu dzieci, dociekliwych przede wszystkim.

      Usuń
    12. Wybacz, ale jak mantrę wszyscy powtarzacie jedne i te same durne teksty, więc nawet nie wchodzę w chorą polemikę. Nie czuję się w obowiązku, by tłumaczyć swoje poglądy i plany komuś zupełnie mi obcemu :). Moim argumentem jest fakt, że jestem ateistką, nie ma innych, bo nie musi byc :).

      Usuń
  7. Dla mnie dziwne jest to, że ludzie się dziwią, a zwłaszcza osoby deklarujące, że są wierzące. Jestem osobą wierzącą i śmieszne jest dla mnie bycie w kościele przy tej całej otoczce, tylko ten raz w życiu, bo później już do niego nie zaglądniesz. Dziwię się też ludziom, którzy tylko dla tej atmosfery, zapachu kościoła :P i "tradycji" pobierają się "przed Bogiem"... Po co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie, po co? Ilu znam ludzi, którzy do kościoła nie chodzą, zasad nie przestrzegają, a idą brać ślub "przed Bogiem". To hipokryzja, której nigdy chyba nie zrozumiem :).

      Usuń
  8. hahaha, przytoczony dialog jest boski! niesamowite, jakie ludzie mają problemy!

    owszem, ja tez namawiałam szwagierkę na kościelny, ale tylko dlatego, że ona w lutym chce wziąć cywilny, a za rok kościelny. To już dla mnie bezsensu. A im sie wydaje, że tak będzie taniej... cóż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle ludzie walczyli o konkordat, a teraz jak on już jest to widzę, że coraz więcej par bierze dwa śluby. Ja nie rozumiem po co to rozdzielać :D A taniej? Ciekawe czemu? ;)

      Usuń
  9. to Wasz ślub, Wasze życie i istotne jest, jak się do tego odnosicie i jak Wy traktujecie temat. wiem, że to zazwyczaj trudno, ale trzeba postawić na swoim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet gdybyśmy chcieli, to nikt by nam kościelnego nie dał :D Także siłą rzeczy stawiamy na swoim :D

      Usuń
  10. Myślę, że jeszcze wiele lat minie zanim ludzie będą uważali, że ślub cywilny także jest "prawdziwy" i może być ładny i nikt nikomu nie broni iść do niego w białej sukni...

    OdpowiedzUsuń
  11. Rany, ślub jest decyzją młodych, czemu ludzie nie potrafią tego zrozumieć i uszanować?
    Ja nie chodzę do kościoła, chociaż nie określam się mianem ateistki, ani żadnym innym, ale chcę mieć ślub kościelny. Chcę przejść przez kościół, do którego chodziłam jako dziecko w pięknej białej sukni i powiedzieć "tak". Wiem, że to będzie dla mnie ogromne, wspaniałe przeżycie — nie religijne, ale wewnętrzne. Poza tym rodzina mojego chłopaka jest mocno wierząca i dość tradycyjna, a ja nie widzę powodu, żeby na dzień dobry wdawać się z nimi w głupie kłótnię. Nie muszę wierzyć w Boga, żeby chcieć ślubu kościelnego i mam nadzieję, że znajomi zrozumieją moją decyzję tak samo, jak powinno się rozumieć osoby, które decydują się tylko na ślub cywilny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tu wszystko rozbija się tylko o tolerancję. Nie wciskaj mi swojego światopoglądu na siłę, pozwól mi żyć po swojemu, a sam rób co chcesz. To niby takie proste, a jak się okazuje dla niektórych cholernie trudne do pojęcia! Czy ja chodzę po mieście i namawiam ludzi do rezygnowania ze ślubu kościelnego, albo hejtuję Chrześcijan? Mamma mia ;)! Ludzie muszą nauczyć się żyć obok innych, INNYCH, czyli nie zawsze takich, którzy toćka w toćkę będą zachowywać się i myśleć jak my.

      Uważam, że każdy slub jest piękny, nawet humanistyczny, choć bez mocy prawnej. A to na jaki decyduje się młoda para, to tylko i wyłącznie jej sprawa :)!

      Trzymam kciuki za piękny slub! :D

      Usuń
  12. ... masz rację, że to, na jaki ślub decyduje się młoda para, to tylko i wyłącznie ich sprawa. Musimy tolerancyjnie podchodzić do tak waznych w naszym życiu spraw. Uważam, że najwazniejsze jest szczęście młodych, którzy sami podejmują decyzje, i którzy sami potrafią o siebie zadbać. Dajmy im trochę swobody i wsparacia przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem osobą wierzącą, praktykującą i często zastanawiającą się nad swoją wiarą. Wychowano mnie w rodzine, w której mama chodzi do Kościoła co niedziele, stara się żyć zgodnie z przykazaniami, choć wiadomo, popełnia błędy na tym polu, ponieważ jest tylko człowiekiem ! :) Mój tata jest osobą według siebie samego wierzącą, ale lepsze jest chyba określenie - niekrytykującą. Nie przeszkadzało mi to w wykształceniu mojej wiary i nikt kto mnie zna nie wątpi, że jestem katoliczką. Co więcej, sama tego nie ukrywam, a często nawet rozmawiam na ten temat z koleżanka, która jest ateistką, co zmusza do refleksji i ugruntowania wiary ;) Ja jako osoba religijna chcę rozpocząć swoją nową drogę życia w Kościele, ponieważ potrzebuję błogosławieństwa Bożego, błogosławieństwa udzielonego przez księdza jako uspokojenie, że jeśli nic nie zniszczymy uda się nam przeżyć razem całe życie. Mimo to, szanuje ludzi, którzy biorą ślub tylko cywilny, ponieważ są ateistami i postepują zgodnie ze swoim sumieniem. Nie powinno się iść przed ołtarz tylko dla rodziny, tylko dla ładnych zdjeć, po to, aby było "po polsku". Sądzę, że to nawet dla mnie trochę krzywdzące, że ludzie którzy nie wierzą, biorą z wiary jeden z piękniejszych obrzędów! Mój dom spowodował, że rozumiem inny styl życia i nie umiem oceniać innych na zasadzie lepszy/ gorszy tylko przez to, że jest inny niż ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech każdy żyje po swojemu! :) Bez narzucania innym swojego światopoglądu! To jest właśnie zdrowe podejście! :)

      Usuń
  14. Jak dla mnie to ludzie za bardzo się wtrącają w życie innych- co do ślubu, ilości dzieci, pracy i tak bez końca. A i ile łatwiej by się żyło, gdybyśmy akceptowali wybory innych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! ;) A jak nie akceptujemy, to chociaż olejmy sprawę :)

      Usuń
  15. Dla mnie nie ma żadnej różnicy. Każdy niech sobie przysięga gdzie chce. Nie ma to żadnego wpływu na jakość czy trwałość małżeństwa. Niestety w Polsce ludzie są mało tolerancyjni, ale nie tylko w kwestii ślubów. Generalnie panuje przekonanie, że jak robisz inaczej, niż większość, jesteś inny i trzeba cię skrytykować. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni i ludzi o ograniczonych horyzontach myślowych będzie coraz mniej. A małżeństwem będziecie, bez wątpienia, pełnoprawnym. Bo to właśnie ślub cywilny nadaje te prawa, a nie ślub kościelny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję i że dożyję takich czasów! ;)

      Usuń
  16. Zostałaś nominowana do Liebster Award
    http://czekoladowechwile.blogspot.com/2016/01/liebster-award.html zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. my mamy tylko cywilny :D ze względu na fakt że nie jesteśmy katolikami. Szanuję decyzję każdego, mamy wielu znajomych którzy pomimo faktu że katolikami są, nie decydują się na ślub kościelny.
    pozdrawiam
    yakie-fayne.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że za 10 lat już nikt nie będzie dziwić się na "tylko cywilny", albo chociaż nie głośno :)

      Usuń
  18. Trochę się miesza tradycja z religią:) Uświadamiajcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! :) Ale na niektórych nawet uświadamianie nie działa, kurczowo trzymają się swojej racji i czołgiem nie ruszy! ;)

      Usuń
  19. Myślę, że ludzie, którzy reagują w tak dziwny dla mnie sposób na informację o cywilnej formie ślubu, nie rozumieją zupełnie, o co w nim chodzi. A ja jestem ciekawa, jak Wasz ślub będzie wyglądał, na fb pisałaś, że napiszecie własne przysięgi (to super!) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śledź Misję Wesele :D Mam nadzieję, że wszystko nam wyjdzie tak jak tego chcemy :)!

      Usuń
  20. Popieram Waszą decyzję! Nie ma co brać ślubu kościelnego, skoro jest się ateistą. W moim przypadku bardziej liczy się ślub kościelny, jako że jestem katoliczką i ważne jest dla mnie, żeby zrobić to wraz z błogosławieństwem Boga.
    Pozdrowienia! (notabene, bardzo podoba mi się Wasz blog i zamierzam go częściej odwiedzać! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło! Zaglądaj częściej ;)!

      Usuń
  21. Niektórzy może boją się, że cywilny, "urzędowy" ślub nie będzie wystarczająco ładny, zabraknie odświętności wydarzenia... A to wcale nie jest prawdą. Urzędnicy też się przygotowują do tego wydarzenia i chcą, żeby było szczególne. To nie jest jakieś tam zwyczajne podpisanie dokumentów (chociaż jeżeli ktoś sobie życzy, nikt nie stanie na przeszkodzie). Wszystko zależy od pary, która ten ślub bierze.
    Niedawno byłam na ślubie znajomych, w urzędzie. Nie dość, że ładny budynek, sala, to jeszcze kompetentny urzędnik, który powiedział trochę mądrych słów. I to był piękny ślub.
    O innych kwestiach związanych z powszechnie praktykowanym ślubem kościelnym nie mogę się wypowiadać, ponieważ nie jestem katoliczką i trudno mi patrzeć na zagadnienie z tej perspektywy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak, tak - też to przerabiałam. Co prawda u nas jest wielkie prawdopodobieństwo, że kościelny kiedyś weźmiemy, ale tylko pod warunkiem, że będzie to tzw. ślub jednostronny i nie będę musiała przysięgać przed czyimś bogiem. Akurat Wy macie jasną sytuację, natomiast u nas jest trudniej, bo ja jestem agnostykiem a mąż wierzącym, więc zależy mu na ślubie kościelnym.

    Ilekroć słyszę, że tylko kościelny jest wiążący, odpowiadam, że przecież moc prawną to ma właśnie cywilny, a kościelny bez cywilnego [osobnego albo w ramach konkordatu] nie ma w oczach systemu znaczenia. Na szczęście teraz już ten temat jakoś ludzi nie grzeje, ale trzy lata temu, kiedy byliśmy na etapie przygotowań, było wielkie oburzenie o ten brak kościelnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie niby "nie grzeje", a jednak! Albo jeśli na sam ślub machają ręką, to uczepią się chrztu, no bo "ok, możesz być ateistą, możesz nie brać ślubu kościelnego, ale czemu to dziecko biedne jest winne!?" ;). Nie dożyję chyba czasów, w których bycie ateistą i wszystko to co się z tym wiąże będzie tak naturalne, jak to że Ziemia jest okrągła :)!

      Usuń
  23. Nie widze w tym noc dziwnego, że ateiści biorą "tylko" ślub cywilny. Znam jednak ateistów co chrzczą swoje dzieci i jest to dla mnie śmieszne, jak rownież to ze ateisci zasiadaja do wigilii i sie do niej przygotowują np.robiac swiateczne potrawy. Żałosne ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem taka wigilia to po prostu dobra okazja, dla rodzinnego spotkania, bo wszyscy mają wolne :). My spędzamy wtedy czas właśnie z najbliższymi, mamy uroczystą kolację :) Ale nie ma opłatka, sianka, ani innych takich Chrześcijańskich tradycji. Zresztą, o czym warto pamietać świętowanie w tym okresie roku nie jest wynalazkiem Chrześcijan. Zimowe przesilenie to od tysięcy lat symbol odradzania się świata, ciągłości, nadziei, że Słońce zwycięży nad Księżycem, Ogień nad Zimnem, Życie nad Śmiercią. To bardzo piękny i inspirujący symbol :)

      Usuń