Kiedy już postanowimy, że czas wziąć ślub i wyprawić wesele, zewsząd dochodzą nas słuchy, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić ...

Przesądy weselne - wierzycie w nie?

/
32 Comments

Kiedy już postanowimy, że czas wziąć ślub i wyprawić wesele, zewsząd dochodzą nas słuchy, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić w ten dzień, aby nasze pożycie małżeńskie było udane. Ludowych prawideł i mądrości znajdziemy co nie miara i choć większość z nas pewnie wcale w nie nie wierzy, to warto je znać - są w końcu częścią naszej kultury! Mimo, że raczej nie zgadzamy się z symboliką ślubnych przesądów, to często kultywujemy je ze względu na samą tradycję i ja uważam, że to piękny zwyczaj :). 

Oto lista moich ulubionych ślubnych przesądów

Powiem szczerze, że przy niektórych punktach musiałem zatrzymać się na dłużej, bo aż ciężko uwierzyć, że 1. ktoś na to w ogóle wpadł, 2. ktoś w to naprawdę kiedyś wierzył :D 

I Jak wszyscy doskonale wiedzą, na ślub najlepiej wybierać takie miesiące, które w swojej nazwie zawierają literę „r” np. marzec, czerwiec, sierpień itd. Podobno przynosi to szczęście Młodej Parze i gwarantuje dłuuuuugie lata w związku małżeńskim! Jeszcze kilkanaście lat temu, był to jeden z najpopularniejszych i najbardziej przestrzeganych przesądów ślubnych, a dziś? Dziś mam wrażenie, że "R" w miesiącu ślubnym jest często czystym przypadkiem i niewiele osób w ogóle zwraca na tę literę jakąkolwiek uwagę. W końcu sezon ślubny trwa od kwietnia do września, a w tym czasie mamy wiele "nieatrakcyjnych", "nieeRowych" miesięcy :).

II Coś nowego, starego, pożyczonego, białego i niebieskiego. Panno Młoda! Biada Tobie, jeśli brakuje w Twojej stylizacji tych wszystkich elementów! Śpieszę, żeby wyjaśnić dlaczego. Nowa rzecz zapewni Wam dostatek w przyszłości; coś starego symbolizuje wsparcie ze strony Rodziców i przyjaciół, gdy nastaną trudne chwile; pożyczona rzecz świadczy o życzliwości nowej rodziny; kolor biały wskazuje na czystość uczuć; natomiast niebieski gwarantuje wierność małżonka. Noo! To chyba nie chcesz ryzykować, prawda? ;)


III Panna Młoda nie powinna wybierać sukni ślubnej z przyszłym małżonkiem, ani z teściową. Powinna zabrać ze sobą przyjaciół lub Mamę. W innym wypadku, w małżeństwie będzie dochodzić do niesnasek! Poza tym, Pannie Młodej nie wolno przymierzać sukni przed ślubem (poza przymiarkami), ponieważ przynosi to pecha. Warto pamiętać również o butach - Panna Młoda powinna dzień przed ślubem położyć je na parapecie, żeby wleciało w nie szczęście. Aha! Byłbym zapomniał - buty muszą być zabudowane, żeby to szczęście nie uciekało :)

IV Panno Młoda - pod żadnym pozorem nie przechodź pod wywieszonym praniem w dniu swojego ślubu, Mówi się, że to przynosi komplikacje podczas porodu - pępowina może źle ułożyć się wokół dziecka! (To jeden z tych punktów, o których mówiłem na początku)

V Jeżeli podczas ślubowania upadnie Wam obrączka, ani się ważcie jej podnosić! Jeśli chcecie zachować szczęście w małżeństwie, poproście kogoś innego, aby zrobił to za Was.

VI Zapomnieliście zabrać czegoś z domu? Trudno, przepadło! Ludowe mądrości mówią, że nie wolno się wracać, ponieważ wróży to niemiłe zawroty w przyszłym małżeństwie.

VII Pierwszy taniec należy tylko do Państwa Młodych, którzy nie powinni mylić kroków, ponieważ może to skutkować tym, że małżonkowie nie będą iść w życiu zgodnym torem i na ich drodze będą pojawiały się kłótnie.


VIII Pan Młody nie powinien oglądać Panny Młodej przed ceremonią zaślubin! Wróży to początek sprzeczek w późniejszym czasie.

IX Gdy spadnie deszcz, bądź będzie zimno i pochmurnie, związek przyszłych małżonków będzie smutny i burzliwy! 

X Pan młody nie może zapomnieć, aby do kieszeni marynarki włożyć pieniądze, dzięki temu będziecie żyć w dostatku i będzie się Wam dobrze wiodło.

XI Jeśli Panna Młoda popłakuje przed ślubem oznacza to tylko tyle, że ich przyszłe lata związku będą szczęśliwe i pełne radości. Płaczcie kochane, płaczcie do woli! :)

XII Dobrą wróżbą są też potłuczone rzeczy. Im więcej tym lepiej, w końcu to przynosi szczęście.

XIII Ulewa drobniaków? Gdy po uroczystości zaślubin Para Młoda zostanie obsypana pieniążkami, zagwarantuje im to dobrobyt i dostatek. Jednak jest jeden haczyk, wszystkie, co do grosika muszą być wyzbierane, w przeciwnym razie - portfele Państwa Młodych będą puste!

XIV Naturalne perły są symbolem nieszczęścia! Bardzo mi przykro, ale jeśli chcecie żyć w zgodzie i szczęściu lepiej założyć podróby! 

(...)

C A Wy jakie znacie ślubne przesądy?


Ja jestem osobą która zwraca uwagę na takie rzeczy, ponieważ szalenie boję się złej passy. Gdy przebiegnie mi kot przez drogę pluję za siebie 3 razy, czy też gdy sól mi się rozsypie, zgarniam ją i „rzucam diabłu w oczy”. Dobra, dobra - daliście się nabrać. Wprawdzie już pewnie większość z nas, ma gdzieś ślubne przesądy i wcale w nie nie wierzy, jednak myślę, że niektóre z nich warto kultywować. Nie ze względu na ich symbolikę, ale na tradycję.

Powiedzcie jak jest u Was? Wierzycie w ślubne przesądy, kultywujecie ludowe tradycje? :)

---
Autorzy zdjęć (od góry):  Pat FureyJake Rosenberg + Andrea SalviaJonas Peterson onelove photography


You may also like

32 komentarze:

  1. Sporo tego, myślę, że nie mozna dac sie zwariowac i potraktowac to jaka dobra zabawe a nie klucz do szczesliwego małzenstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie tak ale są osoby, które zwracają na to szczególną uwagę :)
      Nie zrobią nic uważają na wszystko, żeby tylko nie ściągnąć na siebie pecha :)

      Usuń
  2. O matko i córko! Znałam niektóre zabobony, ale totalnie w nie nie wierzę. Przede wszystkim jestem osobą wierzącą w Boga i na starcie wszelkie porzekadła i mądrości ludowe odrzucam. Jako osoba asertywna i płynąca pod wiatr podczas obydwu ceremonii ślubu (w urzędzie i kościele) nie uleglam konwenansom i tym dziwnym tradycjom, nawet tzw. "błogosławieństwo do rodziców" nas ominęło, gdyż jako historyk z wykształcenia uargumentowałam ten ozdobnik, jako zainspirowany obrzędami weselnymi w dawnej wsi polskiej, z która nic wspólnego nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy w to wierzą i są spokojni, niektórzy się tym nie przejmują z tego względu, że wiara w Boga im wystarczy :)
      Każda osobowość jest inna :) Mi się wydaje że przez wiarę w takie przesądy dodaje im to otuchy i się mniej boją robią wszystko tak jak im rodzice czy dziadkowie mówili :)

      Usuń
  3. Super wpis! Dobrze, że o większości nie wiedziałam przed ślubem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D
      Ja też o niektórych nie wiedziałem :)
      Ale im się mniej wie tym się jest bardziej spokojnym i opanowanym :)

      Usuń
  4. Hahaha nie wierzę, czego to człowiek nie wymyśli. Przejście pod wywieszonym praniem a zły układ pępowiny - średniowiecze pełną parą :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tego. O dużej części w ogóle nie wiedziałam. Chociaż niektóre wydają mi się być całkiem logicznie motywowane jak np. wybieranie sukni z mama a nie teściową. My braliśmy ślub w lipcu, więc miesiąc bez "r", gdyż sala miała ostatnie terminy wolne właśnie w lipcu i listopadzie. Najwidoczniej jeszcze wiele osób woli nie kusić losu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko! Niektórzy też mówią, że jak suka przekręci się na plecy to będzie burza. ;) A już bardziej na serio... Znam jeszcze wkładanie przez Panią Młodą do buta pieniędzy - to też na dostatek. W niektórych regionach Polski wzięcie jako świadków pary to pech, w innych stronach to właśnie przynosi szczęście.
    Warto zapytać się tych par, które wszystkie te rzeczy spełniły - czy są takimi idealnymi małżeństwami? Wszystkie te przesądy dotyczą życia, które jest codziennością. Problemem jest, gdy para za mało się zna przed ślubem (potem są kłótnie, bo okazuje się że np. mężczyzna to brudas i bałaganiarz, a kobieta to pedantka), a nie to czy ktoś coś założy, włoży, czy potłucze.
    Przesądy to straszna głupota, prawie jak ślubne zabawy - uciekłam podczas oczepin przed welonem, który spadł przez to na podłogę. Na weselu wszyscy zaczęli mi współczuć, bo teraz czeka mnie 7 lat nieszczęścia w miłości. Zabawne, bo niedługo potem spotkałam miłość swojego życia i właśnie niedługo mija nam 7 lat. ;) Na moim weselu nie zamierzam się w te bajeczki bawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym tylko mieć coś starego i pożyczonego, ale nie ze względu na symbolikę, tylko po prostu jest dla mnie w tym coś co mi się podoba i coś co mnie do siebie przekonuje :). Ale w żadne zabobony nie wierzę, o nie, daleko mi do tego :). Tak jak mowisz, to czy małżeństwo będzie szczęśliwe na pewno nie zależy od ludowych przesądów :)! Gratuluję tak długiego stażu, jak minie 7 lat, to już najgorsze za Wami :D mowię z własnego doświadczenia, u nas siódmy rok był najtrudniejszy :p

      Usuń
  7. Powiem tak tych przesądów jest strasznie dużo :D opisałem te najciekawsze :D
    Jak to dawniej było na wsi uważało się na wszystko nawet na to żeby nie stanąć na łączeniach w podłodze bo coś się może nam stać z kręgosłupem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale się uśmiałam pod nosem ;-) miło wrócić do tych przesądów. Zapomniałam odłożyć butów na parapet, no i śmiałam się cały dzień w dniu ślubu. Źle mi to wróży...zaś upał był niesamowity i zakryte buty mimo wspaniałej wygody to gorąco w nich było strasznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe upał świetna pogoda ale do zabawy nie za bardzo człowiek juz po pewnym czasie ma dość :)

      Usuń
  9. W takim razie weźmy pod lupę te przesądy na moim przykładzie:
    I było 'r' - przypadkiem, bo akurat w czerwcu sala była wolna,
    II Coś nowego, starego, pożyczonego, białego i niebieskiego? Chyba pożyczonego nic nie miałam, a niebieski? miętowy się wlicza? :D
    III mąż sukni nie widział, miała być niespodzianka, teściowa nie ma gustu :D
    Poza tym nie było pereł, deszczy, burz, wywieszonego prania, potłuczonych rzeczy, drobniaków... może przeżyjemy ;)
    Fajny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo ;) życzę dużo szczęściescia w waszym małzeństwie i duzo radości ! ;)

      Usuń
  10. Hi hi hi nie znalam tego przesadu o butach, ze musza byc zabudowane, inaczej szczescie ucieka. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najciekawsze i tak jest pranie :D
      Dziękujemy za odwiedzenie ! ;)

      Usuń
  11. Łał, nie wiedziałam, że aż tyle ich jest. Chyba tylko to pożyczone, nowe i stare będę miała, bo reszta przesądów to nie dla mnie ;d A co do miesiąca z "r" to świadomie wybieram taki bez tej literki. I to raczej będzie maj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie maj jest świetnym miesiącem do organizacji wesela!
      A co do przesądów człowiek może zwariować :D dlatego to zależy co sami z tym zrobimy :D

      Usuń
  12. Ach... takie bzdety, ze głowa boli. Najlepsze jest to, że jest to samospłniająca sie przepowiednida - jeśli w coś wierzyć, tak będzie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdety ja bzdety niektórzy w to wierzą, i robią wszystko na tip top, żeby wszystko się udało, a co do małżeństwa ? Przyszłości przyniesie więcej informacji :0

      Usuń
  13. Czego się kiedyś nie wymyślało, żeby zapewnić sobie to upragnione szczęście... ;) Wielu z tych przesądów nie znałam, ale najbardziej zaskoczyło mnie to z butami i uciekającym z nich szczęściem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko wymyślały babcie oraz mamy żeby zapewnić dziecku szczęście :) Znam dużo opowiadań mojej babci co robiły jej sąsiadki bądź kuzynki :) Dlatego jeśli ktoś w takie coś wierzy nie dziwi mnie to :)

      Usuń
  14. Ciekawy wpis, uwielbiam czytać o takich przesądach.
    Do punktu III było normalnie (w sensie, że znałam te przesądy) a im dalej tym...dziwniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znałem tylko te najważniejsze, reszcie się dowiadywałem :)
      Niektóre ą bardzo ciekawe, niektóre niepotrzebne ale żeby zachować szczęście trzeba na siebie uważać :D

      Usuń
  15. No proszę-jaka moja wiedza o przesądach ślubnych była uboga! Ale niektóre to są naprawdę dziwaczne (jak z tymi butami na parapecie albo praniem?! ;)
    Ja czarnego kota unikam i pluje przez ramię ale jeśli chodzi o ślub to raczej nie bym tak nie świrowała z tymi przesądami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez wierzę w przesądy czarnych kotów unikam na kilometr, noszę czerwoną bransoletkę na ręce, pluje za siebie jak widzę "czarownice" :D
      Ale żeby nie zwariować niektórych przesądów należy nie respektować bo to głowa może zacząć boleć :)

      Usuń
  16. Znam niektóre z tych przesądów ale jakoś niespecjalnie przywiązywałam do nich wagę. Jedno, które spełniłam to to, że mąż nie widział mnie w sukni przed ślubem - ale to dlatego, że chciałam mu zrobić niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaka była później mina Twojego męża jak zobaczył Cię w tej sukni?
      Powaliło go z nóg? Ten przesąd jest akurat bardzo miły bo zaskakuje :)

      Usuń
  17. ja też nie wierzę w zabobony ślubne :) Ale do ślubu miałam coś pożyczonego, coś starego i niebieskiego- moja mam w nie wierzy bardzo ! heh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to coś pożyczonego, coś starego, i niebieskiego sama założyłaś bo chciałaś,c zy jednak zostałaś zmuszona przez Swoją mamę ? :)

      Usuń