Dzisiejszy post miał być o obrączkach, o moich, odebranych, idealnych obrączkach. Na moje nieszczęście - nie ma obrączek! Wyrywam włosy z...

Misja Wesele. Obrączki

/
30 Comments

Dzisiejszy post miał być o obrączkach, o moich, odebranych, idealnych obrączkach. Na moje nieszczęście - nie ma obrączek! Wyrywam włosy z głowy, obgryzam paznokcie, śnią mi się ślubne koszmary - nie ma obrączek! Słyszę ciągle w słuchawce telefonu 'jutro będą gotowe', 'jutro już na pewno będą gotowe', 'to nie nasza wina - jutro będą do odebrania', 'nie ma obrączek!'. Bez wątpienia, dziś już wiem, że wybór jubilera nie należał do najlepszych, wręcz mogę powiedzieć, że był to nasz najgorszy ślubny wybór. A zapowiadało się tak pięknie!

O obrączkach rozmawialiśmy już na początku naszych przygotowań, bo wiedzieliśmy, że z tym może nie pójść nam tak łatwo. Oglądaliśmy wzory najpopularniejszych sklepów jubilerskich, ale niewiele nam się podobało, a kiedy już znaleźliśmy coś co nas zachwyciło, to cena odrzucała. Z pewnością mogę teraz brać udział w konkursie 'z jakiego sklepu pochodzi ta obrączka'! Znam wszystkie wzory z Apartu, Yes, W.Kruka, a nawet Savickiego! Poważnie! Poza tym wiem wszystko o próbach złota, kruszcach używanych do wyrobu obrączek, kształtach, rozmiarach i cenach. Może minęłam się z powołaniem i powinnam poskładać CV w sklepach jubilerskich - 'panie! bogate doświadczenie mam!'.

Opcja 1 - klasyczne, polerowane, półokrągłe, z żółtego złota, co najmniej 5mm. 

To był nasz pierwszy, najbezpieczniejszy typ. Musi być ją widać i być na bogato, więc przecież nie może być cieniutka! Właściwie długo byliśmy przekonani, że takie właśnie obrączki wybierzemy, ale żeby nie było tak tradycyjnie dodaliśmy karbowanie na brzegach. Wciąż jest klasycznie i elegancko, a i cena przystępna! Ze względu na moje uczulenie na złoto braliśmy pod uwagę tylko próbę 333, bo ma w sobie mniej złota i jest dzięki temu twardsza i trwalsza. Śliczne cudo, przyznajcie sami! :)

Apart - 1006,20 zł
Co poszło nie tak? Tak grube obrączki wyglądały na moich drobnych dłoniach topornie i nieelegancko, u narzeczonego polerowana powierzchnia wyglądałaby ładnie chyba tylko przez pierwszy miesiąc, półokrągły kształt nijak nie pasuje do pierścionka zaręczynowego i w ogóle to próba 333 wcale podobno nie jest taka fantastyczna!

Opcja 2 - klasyczne, matowe, kwadratowe, z palladu, 3mm.

Skoro jestem uczulona na złoto, to po co się w nie w ogóle pchać? Może lepiej postawić na srebro? Ale przecież srebro tanie, jakieś takie nietrwałe, czernieje, płowieje. Może pallad! Trwalszy, elegancki, taki kompromis pomiędzy złotem, a srebrem. Chyba wybór idealny? Do tego powierzchnia już wcale nie błyszcząca, a matowa; szerokość mniejsza; kształt inny - wszystko wygląda super!

Apart - 1420,20 zł
Co poszło nie tak? Pallad choć jest bardziej szlachetny od srebra, to jednocześnie jest mniej odporny od złota i platyny. Poza tym jest bardziej reaktywny, więc również może powodować uczulenia, szczególnie u osób, które zaobserwowały już u siebie reakcje alergiczne na inne metale. Lepiej więc nie ryzykować!

Opcja 3 - TYTANOWE

Wybór najbardziej antyalergiczny! Obrączki z tytanu są lekkie i bardzo wytrzymałe, a z wyglądu nie różnią się prawie wcale od tych ze złota, czy palladu. Oprócz tego są tanie, a to kryterium cały czas jest dla nas jednym z najważniejszych. Spójrzcie sami, czyż nie są śliczne? :)

Co poszło nie tak? A bo się naczytaliśmy, że rozmiaru nie można zmieniać (co jak się później dowiedzieliśmy wcale nie musi być prawdą), bo co jak się nam zaklinuje na palcu i nie będzie nawet jak jej przeciąć! A poza tym to są grube i wyglądają topornie. Ok, to szukamy dalej.
Yes - 549,10 zł

Opcja 4 - wymyślne, szalone, żeby się szybko nie ścierały!

Wracamy do złota! Po konsultacji z alergologiem okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Uczulenie jest miejscowe i do tego, nie występuje przez cały czas, więc można sobie z nim radzić. A jednak co złoto, to złoto! Tylko nie chcemy być przecież tacy zwykli i tacy tradycyjni, fajnie jest się tak jakoś wyróżniać, pokazać swoje JA! Wzorów obrączek jest przecież tak wiele i co rusz to znajdujemy jakieś wyjątkowe modele, których NIKT nie ma! Zaszalejmy!
Savicki - 2913 zł
Co poszło nie tak? Okazało się, że to był tylko mój pogląd, narzeczonemu ten pomysł nie spodobał się wcale :D

Opcja 5 - wszystkiego po trochu! 

A co jeśliby tak zamówić całkiem normalne obrączki, o zwykłym kształcie i standardowej szerokości, ale użyć do tego celu, aż trzech kolorów złota? Są klasyczne i wyjątkowe jednocześnie!
Yes - 8181 zł
Co poszło nie tak? No błagam. prawie 10 tysięcy za obrączki!?

Opcja 6 - 'Przecież ja mam złoto! Dam wam!'

Dzięki Babciu, dzięki że mówisz to dopiero teraz. Teraz kiedy już oboje jesteśmy na skraju wyczerpania i rezygnacji, kiedy już postanowiliśmy, że założymy sobie na palec w dniu  ślubu kapsel z Tymbarka! Swoją drogą, to dopiero byłyby oryginalne obrączki! :)



I tak, dzięki Babci ograniczyliśmy koszta i zostało nam tylko znaleźć jubilera, który nam te obrączki wykona... Tylko jakie obrączki? Przecież my wciąż nie zdecydowaliśmy jakie właściwie byśmy chcieli! 'Misia, a może byśmy zrobili sobie takie same, jak mają Twoi Rodzice?' - powiedział pewnego dnia mój narzeczony. Matko kochana! Tożto strzał w dziesiątkę! Dlaczego nie wpadliśmy na to wcześniej! No to na hurra, szukajmy wykonawcy, zamawiajmy i po sprawie!

Zamówiliśmy je końcem marca, 6 maja miały być do odbioru. Do dziś nie mogę się ich doprosić. Może panikuję i przesadzam, bo przecież jeszcze dużo czasu, ale jednak zaczynam się stresować, czy kiedykolwiek dostaniemy te obrączki. Jak dla mnie, takie zachowanie firmy jubilerskiej świadczy jej niekompetencji, szczególnie, że bardzo niemiłym tonem byłam odprawiana z kwitkiem za każdym razem...

Trzymajcie kciuki! Dziś robię kolejne podejście! 

***
Autor pierwszego zdjęcia: Anna Renarda


You may also like

30 komentarzy:

  1. Obrączki z 4 obrazka przepiękne, szkoda tylko, że złote. Zdecydowanie wolę srebro lub białe złoto. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się bardzo podobały, ale narzeczonemu już niekoniecznie :D

      Usuń
  2. Przypomniałas mi jak to bylo u Nas 4 lata temu :) Obraczki to byl pierwszy krok jaki postawilismy w przygotowaniach do wesela, no oprocz zamawiania sali, kamerzysty, fotografa i zespolu. Do byla pierwsza rzecz która nas obojga interesowala. Milo sobie o tym przypomniec. Szczerze my wybralismy maly sklepik jubilerski i malo znanego jubilera, male i malo slawne nie znaczy zle... Nasze obraczki 5mm biale zloto w srodku oblane zóltym (jakby lamowki) i srodek rowniez jest z zoltego1 zlota, srodek (biale zloto) piaskowane, piekne a w mojej brylancik, jeden na srodku. Do tej pory uwazam ze sa piekne mimo ze juz sie troche porysowaly, za dwie zaplacilismy 1200 zl a robienie ich na specjanlne zamowienie trwalo 4 dni ! serio w poniedzialek rano je zamowilismy a w piatek rano juz byly do odbioru, bez problemow i bez zadnych poprawek, w gratisie jedno polerowanie i czyszczenie (odswiezenie) bez daty waznosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! My też postawiliśmy na lokalnego jubilera i teraz żałujemy wyboru :( Miało być szybko, łatwo i przyjemnie, a tu d**a :(

      Usuń
    2. Bedzie dobrze :) Trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. Beznadziejne podejście firmy, bardzo nieprofesjonalne. Mam nadzieję, że w końcu wszystko się ułoży, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... Byliśmy tam dzisiaj i obiecali, że jutro będą! Będziemy tagować cenę, za to ich zachowanie! :)

      Usuń
  4. Dlatego właśnie uważam, że często klasyczne wybory są najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz sobie myślę, że lepiej było zamówić w jakiejś sieciówce i mieć spokój!

      Usuń
  5. My mamy właśnie od lokalnego jubilera i jest super. Do tego wszelkie zmiany rozmiaru (już dwa razy! bo raz tyjemy raz chudniemy) były po znajomości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam te dylematy :) Też obiegliśmy mnóstwo sklepów, aż głowa bolała od tego wszystkiego. Na szczęście trafiliśmy na panią, która nam doradziła, które wybrać i wszystko dokładnie wytłumaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym mogła jeszcze raz wybierać, to wybrałabym pewnie lepiej! :(

      Usuń
  7. Tragicznie się zachowali jako firma. Dobrze, że macie jeszcze czas, ale co jakby ktoś zamówił u nich licząc na terminową obsługę, ślub byłby na dniach, a oni dalej by nie wykonali obrączek? Masakra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! A mi narzeczony mówił, że jeszcze dużo czasu i nie ma co się tak spieszyć... Jak widać warto było!

      Usuń
  8. My przetapialiśmy złoto na obrączki i są one, najpiękniejsze i najlepsze, idealne! :) A Tobie życzę cierpliwości i oby wreszcie oddali te piękne obrączki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. My mamy juz dawno zrobione. Klasyczne zlote polokragle.moja mama nam robila. Na drugi raz zapraszam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Drugi raz chyba obrączek zamawiać nie będziemy, ale mamy w planach kilka innych zamówień jubilerskich :D Koniecznie daj namiary do Mamy :)

      Usuń
  10. My z mężem 4 lata temu zdecydowaliśmy się na klasyczne, złote obrączki. Wzór bardzo podobny do tych tytanowych :)

    Oby Wasze obrączki były gotowe na dniach! Współczuję przeżyć...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybór obrączki to ciężka sprawa. Białe złoto najbardziej do mnie trafia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zachwycałam się już chyba każdym kolorem złota, a ostatecznie postawiliśmy na różowe :)

      Usuń
  12. Trzymam kciuki! Moge sobie tylko wyobrazic ile pracy i trudnych decyzji jest do podjecia przed jednym z najwazniejszych dni w Waszym zyciu. Milego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, a ile do tego takich wybojów jak z tymi obrączkami! :D

      Usuń
  13. Ja jestem wielką fanką srebra więc pewnie bym szukała czegoś z tego kruszca, ewentualnie platyny. ostatnio też znajoma zachwalała obrączki tytanowe. O ile oczywiście dobrze ją zrozumiałam ;) Podobno sa niezniszczalne ;)

    Pozdrawiam ciepło
    Karolina z Zielona Karuzela

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam ten 4 wzór i po 7 latach nie wybrałabym innych.

    OdpowiedzUsuń