Moja misja związana z przygotowaniami weselnymi rozpoczęła się w marcu 2016r. Właśnie wtedy on zadał to najważniejsze pytanie: Czy zosta...

Misja Wesele 2017 - Od zaręczyn do planowania

/
7 Comments

Moja misja związana z przygotowaniami weselnymi rozpoczęła się w marcu 2016r. Właśnie wtedy on zadał to najważniejsze pytanie: Czy zostaniesz moją żoną? <3  !!! Mój narzeczony zadbał też o scenerię zaręczyn - oświadczył się w Houston w restauracji w jednym z najwyższych budynków w centrum miasta. Wspaniały czar tej chwili przedstawiają poniższe zdjęcia. Pamiętam, jak dziś tamten dzień. Byłam przeszczęśliwa, zakochana i przekonana, że chcę jak najszybciej stanąć przed ślubnym kobiercem.  Nasz ślub jest zaplanowaliśmy na nieco ponad 12 miesięcy po zaręczynach:  na 27 maja 2017r. 



Dla nas obojga będzie to olbrzymia przygoda i wyzwanie! Już na wstępie mamy jednak kilka podstawowych trudności, które mogą stanowić potencjalne przeszkody. Ja jestem Polką, a on pochodzi z Gwatemali i mieszka od lat w Stanach Zjednoczonych. Poznaliśmy się o USA ponad 5 lat temu, kiedy pojechałam tam na wakacje, aby odwiedzić dziadka. Uczyłam się w College-u przez 3 miesiące języka angielskiego i  tam właśnie się spotkaliśmy.

Pomimo naszych różnych narodowości i początkowej bariery językowej, zaczęliśmy się spotykać i nasza miłość przetrwała pomimo odległości do dziś. Kiedy więc zaręczyliśmy się, pierwsze podstawowe pytanie brzmiało: W jakim kraju weźmiemy ślub? Czy w Polsce, Gwatemali, czy w USA? Wesele będzie musiało być dwujęzyczne. Goście będą mówić aż w trzech językach: hiszpańskim, polskim i angielskim. Jak dogadają się nasze rodziny? Jak to wszystko zorganizować? Jak logistycznie wszystko zaplanować, aby wszyscy nasi bliscy mogli być obecni na Naszej uroczystości?  Jak załatwić formalności? Okazało się, że  w każdym kraju będzie to sporym wyzwaniem.

Przez pierwsze miesiące musieliśmy zdecydować o wielu rzeczach, z którymi większość narzeczeństw wcale się nie zmaga. Na szczęście dość szybko doszliśmy do wspólnych zgodnych decyzji. Po zrobieniu wstępnej listy gości, przeliczeniu budżetu stwierdziliśmy, że ślub odbędzie się w Polsce!
Dla mnie oznacza to, iż większość przygotowań leży na mojej głowie, a do tego bardzo zależy mi na tym, aby pokazać przyszłej teściowej i wszystkim zagranicznym gościom, jak pięknym krajem jest Polska!


Mam nadzieję, że zaciekawił Was wstęp do mojej historii i misji wesele 2017! Przez najbliższe 6 miesięcy będę się z Wami dzielić moimi przemyśleniami, przygotowaniami oraz problemami, z jakimi będę się borykać! Bądźcie ze mną, i trzymajcie za nas kciuki!


You may also like

7 komentarzy:

  1. Wesele to pamiętne zdarzenie :) Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz trochę więcej czasu na planowanie niż miałam ja. U nas ślub był niecałe 11 miesięcy po zaręczynach. Przygotowania są fajnym okresem, choć czasem stresującym ;) Życzę Wam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęście aż kipi z tego tekstu. Wypada życzyć powodzenia w organizacji i samych cudownych chwil po sakramentalnym "tak".

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow 😊 Mnie przeraża organizacja ślubu, a będzie polsko - polskie

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki! I czekam na relację bo w moim przypadku będzie podobnie.. :) Lekka różnica w trzecim języku - hiszpański zamienię na duński, jednak poziom trudności się nie zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow trzymam kciuki i czekamy na relację :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że zwykle rzeczy związane z weselem mnie mało interesują ale fakt, że w Twoim wypadku występuje aż tyle języków i narodowości zaciekawił mnie dlatego trzymam kciuki i chętnie będę czytać ;)

    OdpowiedzUsuń